Lek na raka byłby oficjalnie już dawno, gdyby przemysł farmaceutyczny nie był tak zachłanny

Lek na raka byłby oficjalnie już dawno, gdyby przemysł farmaceutyczny nie był tak zachłanny

Czy znacie historię dr Budwig, która zaczęła się ok. 60 lat temu? Dr Johanna Budwig była niemieckim biochemikiem i autorem wielu publikacji, była farmaceutą, miała także tytuł doktora fizyki i chemii. Przez wiele lat obserwowała działanie różnych leków na raka. Sama zmarła w 2003 roku w wieku 95 lat, ale w swoim życiu wyleczyła aż 90% pacjentów chorych na raka.

Leczyła wszystkie rodzaje raka za pomocą nietoksycznych składników, które nie powodują żadnych skutków ubocznych. Opracowała protokół nazwany od jej nazwiska – Budwig – tzw. dietę anty-rakową. Jej mleczno-wegetariańska dieta jest nieszkodliwa, składa się m.in. ze świeżo mielonego siemienia lnianego lub oleju lnianego zmieszanego z twarogiem.

W życiu miała tylko jeden cel: dać pacjentom prawdziwe lekarstwo na raka, nie lekarstwo działające czasowo lub wcale, i przeciwstawić się tym samym hegemonii koncernów farmaceutycznych. Dlatego też jej działania od początku były ośmieszane już w latach 50-tych XXw., co m.in. jest powodem, dlaczego większość z nas nie zna dziś protokołu dr Budwig.

Mam skuteczną odpowiedź na raka, ale amerykańscy lekarze nie chcą mnie słuchać. Przyjeżdżają tu i obserwują moje metody i są pod wrażeniem. Następnie składają mi specjalną ofertę, aby mogli tą wiedzę zabrać go do domu, opatentować i zarabiać dużo pieniędzy, a ja nie chcę się na to zgodzić. Jestem więc sekowana w każdym kraju.

Tak więc alternatywne metody istnieją, mogą pomóc dziesiątkom tysięcy ludzi wyzdrowieć zdecydowanie niższym kosztem i bez chemioterapii. Ale utrzymuje się taki a nie inny status, bo rak jest najbardziej opłacalną chorobą w historii medycyny i będą dokładane wszelkie starania, aby go utrzymać.

Chemioterapia wyniszcza organizm pacjenta. Tymczasem wg dr Budwig najważniejszą bronią w walce z rakiem jest tlen. Opracowany przez nią protokół jest procesem, który stymuluje lepsze i szybsze zaopatrzenie komórek w tlen przesuwając jednocześnie pH organizmu w kierunku bardziej zasadowego. Gdy pH organizmu jest bardziej zasadowe, tym krew jest lepiej utleniona, a to jest trujące dla zmutowanych komórek nowotworowych.

Protokół dr Budwig opiera się na zastosowaniu roztworu sporządzonego ze oleju lnianego oraz twarogu. Zauważyła, że „zdrowe” diety beztłuszczowe faktycznie powoduje więcej szkód niż dają korzyści. Wyeliminowała więc szkodliwe tłuszcze i pokarmy, które powodują komórkowy głód tlenu i zastąpiła je leczniczą żywnością oraz niezbędnymi kwasami tłuszczowymi. Doceniała również znaczenie światła słonecznego, które jest naturalnym źródłem przeciwnowotworowej witaminy D3.

baner-super-quiz02

Protokół zwalczania raka wg dr Budwig

Protokół dr Budwig składa się z dwóch etapów. Pierwszym z nich jest tzw. pasta, którą wykonuje się miksując przez 6 do 8 minut olej lniany i chudy biały twarożek w proporcjach 5-6 łyżek oleju na 12,5 dkg sera. 2 łyżki stołowe stosuje w profilaktyce, 2-4 w lekkich schorzeniach, 6 łyżek stołowych w ciężkich przypadkach. Po przyrządzeniu pastę trzeba przechowywać w lodówce. Można ją doprawiać do smaku ziołami, solą, czosnkiem, papryką, pieprzem. Dr Budwig zaleca jeść pastę rano razem z np. łyżką zmielonego siemienia lnianego i utartym jabłkiem. Dla osób chorych wskazane jest zjadanie także zmielonego siemienia lnianego.

Dr Budwig stwierdziła, że ciało będzie syntetyzować omega-3 z oleju lnianego w ilości, której dokładnie potrzebuje.

Niedobór tych wysoce nienasyconych kwasów tłuszczowych osłabia wiele funkcji życiowych. Przede wszystkim zmniejsza się dopływ tlenu. Nie możemy żyć bez powietrza i żywności; nie możemy też przetrwać bez tych kwasów tłuszczowych.

Źródło zdjęcia: http://www.zdrowa-dieta.org/

Źródło zdjęcia: http://www.zdrowa-dieta.org/

Składniki pasty:

  • 1 szklanka czystego twarogu (upewnij się, że nie jest z homogenizowanego mleka)
  • 2-5 łyżki oleju z nasion lnu, około 10 kapsułek suplementu lub 1-3 łyżki świeżo zmielonego siemienia lnianego (należy pamiętać, że olej lniany lub nasiona należy wykorzystać natychmiast po wystawieniu ich na działanie powietrza.
  • trochę pieprzu cayenne

Taki dobrze wymieszany lek przyjmować doustnie co najmniej raz dziennie. Powinno się go mieszać drewnianą łyżką, nie metalową.

Zalecenia dotyczące diety:

  • Unikać cukru, słodzików do słodzenia
  • Unikać czystych tłuszczy zwierzęcych, takich jak smalec, słonina itp.
  • Nie używać żadnych przetworzonych sosów do sałatek lub polew
  • Nigdy nie spożywać majonezu ze sklepu
  • Unikać mięsa, jeśli nie jest one ekologiczne
  • Unikać masła i margaryn
  • Pić świeżo wyciskane soki warzywne z marchwi, selera i buraka ćwikłowego.
  • Pić ciepłą herbatę trzy razy dziennie: miętową, z dzikiej róży lub z winogron. Można używać naturalnego słodziku w postaci miodu (ekologicznego).
  • Unikać sztucznych środków słodzących, takich jak syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy
  • Eliminuj wszystkie chemiczne dodatki do żywności
  • Unikaj wszelkiej przetworzonej żywności
  • Ograniczyć stosowanie leków
  • Jeść tylko świeżo przygotowane potrawy

Wszystkim tym, którzy chcą zgłębić temat, poznać przykładowe przepisy polecamy tę pozycję: Dieta Dr Joanny Budwig – podręcznik.

  • Jaki olej lniany jest odpowiedni do diety olejowo-białkowej?
  • Czy w diecie olejowo-białkowej można zastąpić twaróg innym
    składnikiem?
  • Dlaczego warto spożywać olej kokosowy?
  • Jakie są zalecenia dr Budwig dotyczące soku z kiszonej kapusty i olejów ELDI?
  • Jaki powinien być plan dnia i posiłków w trakcie terapii?

 

 

Źródło: http://worldofhealth365.com

Podobne artykuły

65 Comments

  1. Artur Szerepka
    15 czerwca 2016 at 00:26 Odpowiedz

    Prosze podać jedno nazwisko osoby która została wyleczona tą metodą , taka która zyje i można to zweryfikować winnym przypadku można tego typu historie włożyć między bajki . Ja już wielkokrotnie czytałem rózne teorie na temat leczenia raka metodami naturalnymi , ale w żadnym przypadku nie było punktu zaczepienia w postaci osoby , którą można by było zweryfikować i potwierdzić , choć w niewielkim stopniu te historie , bo oczywiście każdy rozsądny człowek wie , że jeden przypadek nie może być regułą , no ale tutaj nawet jednego nie ma .Zatem czekamy

    1. dex
      16 czerwca 2016 at 17:54 Odpowiedz

      Ja mogę Panu podać za to konkretne nazwiska osób, które zmarły w moim otoczeniu po chemioterapii (która ponoć „leczy” reka, bo po co inaczej miałaby być stosowana?!). Odsetek śmierci wynosi 100 %! Na 10 osób, 10 zostaje zabitych chemioteriapią. Czyli wiara w każdą inną metodą i chociaż 1 osoba , której pomogła ta Pani, to już jest skuteczność o 100 % większa!

      1. tut
        18 czerwca 2016 at 09:37 Odpowiedz

        Dex, nie stosujący chemii też umierają. Każdy umiera. A tak serio, to znam w moim otoczeniu sporo osób po chemioterapii, które zostały wyleczone i mają się od lat dobrze.

        1. Bogdan
          15 grudnia 2016 at 19:43 Odpowiedz

          Proszę się zapoznać i zrozumieć w sumie proste zasady 5 praw natury sformułowane przez Gerda Hamera przed 35 laty. Wtedy staje się oczywiste, że wszystkie przypadki tzw. wyleczenia chemio czy radioterapią, są po prostu naturalnym przejściem fazy zdrowienia a organizmy tych osób były na tyle silne, że mimo trucia chemią czy uszkadzania radiacją wytrzymały „terapię” i przeżyły. Statystyki są niestety wg najnowszych badań ponure 98% osób „leczonych” chemioterapią umiera przed upływem 2 lat do tego w cierpieniach spowodowanych procedurami medycznymi. Wg badań osoby chore na przerost gruczołu krokowego (prostata) nie leczone przeżywają w większości a „leczone” w większości umierają w krótkim czasie. Zamiast wierzyć w magię czy bajki poznajcie dość oczywiste prawa biologii i fizjologii ukrywane także przed lekarzami a zamiast chorować będziecie cieszyć się życiem.

    2. Kris Marc
      10 sierpnia 2016 at 13:39 Odpowiedz

      ja znalem tylko , te osoby co sie leczyly w medycyna akademicka … i nie sluchawy nikogo i niczego … wierzyly ze chemia je wyleczy … niestety pomimo jeszcze mlodego wieku juz nie maga byc swiadectwem wielkiej medycyny … i to jest 98 % przypadkow

    3. Janusz
      3 września 2016 at 22:18 Odpowiedz

      Oto przykład mój ojciec, nowotwór pęcherza moczowego C67.9 naciekowy złośliwy, diagnoza w 2013 roku, żyje do dziś i tylko stosuje naturalne metody – organizm czysty. Jeśli mogę zaspokoić ciekawość to na priv prześlę odpis diagnozy 😀 Mam więcej takich przykładów. Co do chemii i medycyny akademickiej to dwie bliskie mi osoby niestety nie przeżyły chemii. Więc Panie Arturze Szczepka zweryfikuje Pan ten przypadek ??? mój mail ap_837@interia.pl

    4. Agnieszka N.
      5 lutego 2017 at 20:33 Odpowiedz

      powiem tylko jedno wy lekarze jestescie mordercami. Tylko dzięki wam niby leczycie jedna chorobe a kolejna sie tworzy przez dobranych niby cudownych pigulek. Zabijacie ludzi chemia!!!

  2. Wiesław
    15 czerwca 2016 at 07:48 Odpowiedz

    Idac tym sposobem myslenia Artura Szerepka to między bajki mozna tez schować biblie i jej wywody…… 🙂 .Prosze podać jedno zazwisko 🙂 kogoś kto widział biblijne postaci i zyje , aby moc to zweryfikować hahahaha.To że rak jest najwiekszym biznesem – każdy zdrowo myślący wie.Ostatnio mamy epidemie raka.. każda zmiana w organizmie to zaraz nowotrów…..Cała prawda ogólnie o metodach leczenia wszystkich chodrób jest taka , że pacjent NIE MA BYĆ ZDROWY TYLKO MA SIE WCIĄŻ LECZYĆ, dlatego zaniżane sa między innymi normy poziomu hormonów tarczycy itp itd. W związku z tym co roku przybywa chorych którzy równocześnie są wspanioałym biznesem dla żerujących na nich jak pasiożyty FIRM FARMACEUTYCZNYCH. To że można leczyć raka metopdami naturalnymi – jest normalne, a ludzie którzy to robią i znają osoby wyleczone żyją.Dr Leonard Coldwell, dr. Grzegorz Zieliński, Jason Vale, który wyleczył sie z nowotworu za poimoca pestek moreli gorzkiej za co został skazany na pobyt w więzieniu (siedzi jeszcze) kiedy to polecał stosowanie pestek jako leczące raka (posadziła go firma farmaceutyczna). Troche chęci i poszukiwania wystarczy, a nie „…prosze podać jedno nawisko żeby to zweryfikowac…..”Chyba sprzedajesz kolego leki co ?? a tak poza tym, „…….dalako od noszy, od noszy najdalej, nie choruj omijaj szpitale 🙂 …”

  3. Artur
    15 czerwca 2016 at 08:02 Odpowiedz

    To jest żerowanie na ludzkiej naiwności, ostatniej nadziei, że uda się wyleczyć raka naturalnym ziółkiem. Dla mnie jest niegodziwym pisać takie banialuki, że przemysł farmaceutyczny nie chce leku na raka bo straci na tym interesie. Przemysł farmaceutyczny to ludzie, tacy sami jak my tu wszyscy i też chorują na nowotwory jak również ich najbliżsi, rodziny, przyjaciele. Sądzę, że im przede wszystkim zależy na znalezieniu lekarstwa na każdy rodzaj raka. Zawsze znajdzie się jakiś szarlatan, który powie „mam świetny lek, wyleczę cię ze wszystkiego”, a to nie prawda!

    1. Piotr
      15 czerwca 2016 at 09:26 Odpowiedz

      Doprawdy? Cieszę się ogromnie, że jest Pan zdrowy i może wypisywać takie rzeczy. Bo gwarantuję Panu, że gdyby było odwrotnie, a tradycyjne i „sprawdzone” metody by Panu nie pomagały to szybko się Pan przeprosi z tymi metodami i pozna Pan historie ludzi którym się udało – zacznie Pan poszukiwać i pozyska trochę więcej wiedzy na ten temat. A ludzie, którzy są szeregowymi pracownikami koncernów to tak – to są ludzie tacy sami jak my. Ale niekoniecznie już ci, którzy czerpią z tego bezpośrednio zyski.

      1. Artur
        15 czerwca 2016 at 10:39 Odpowiedz

        Panie Piotrze, dla Pana informacji – jestem ponad 3 lata po rozpoznaniu u siebie złośliwego nowotworu z przerzutami do kilku ważnych narządów. Dzięki tradycyjnej i „sprawdzonej” metodzie leczenia jaką jest chemioterapia mogę teraz z Panem rozmawiać. Przez cały czas leczenia szpitalnego i poszpitalnego byłem i wciąż jestem bombardowany ulotkami, broszurami i informacjami przekazywanymi również przez innych pacjentów o cudownych właściwościach jakiejś rośliny, warzywa czy olejów. Ja postanowiłem nie zawierzać nikomu ani niczemu tylko mojej onkolog, która mówiła: „zdrowa dieta” i pozytywne nastawienie (niemyślenie o chorobie)”.

        1. Piotr
          15 czerwca 2016 at 10:45 Odpowiedz

          Panie Arturze, przepraszam, ale nie wiedziałem. Serdecznie Panu współczuję i życzę całkowitego wyzdrowienia. Sam Pan jednak widzi, że nawet onkolog powiedziała Panu o zdrowej diecie. A Gerson czy Budwig mówi dokładanie to samo – przez ich ręce przeszło mnóstwo ludzi, sam mam znajomego u którego pojawiło się aż 60 guzów! I wyleczył to m.in. dietą, choć nie tylko – chwytał się metod tak niesamowitych, że gdybym o tym tu napisał to okrzyknięto by mnie od razu szarlatanem. Ale jemu pomogło. Tak więc jeszcze raz życzę wszystkiego najlepszego, ech co tam najlepszego – po prostu zdrowia – bo ono jest bezcenne.

          1. Artur
            15 czerwca 2016 at 11:19

            Dziękuję Panie Piotrze, wsparcie w chorobie jest najważniejsze! Po rozpoznaniu choroby, z racji wolnego czasu przeczytałem mnóstwo artykułów na temat nowotworów i sposobów ich naturalnego leczenia. Żadne z nich nie przemówiły do mnie na tyle by odpuścić leczenie szpitalne lub jednocześnie stosować chemię na przemian z czymś innym.
            Na uczelni miałem świetną wykładowczynię (pozdro feministki) od tematyki zdrowia – zapamiętałem jeden jej tekst: „DOBREGO ZDROWIA”.

          2. agu
            6 lipca 2016 at 13:27

            no i wyszło na jaw:) jeden mądry onkolog, który wspomniał o diecie…. !!! szok! a moja mama od 3 lat rak jelita i setki badan i ani jednego slowa o odżywianiu, ani jednego badania wit D3, gdyby nie ja, nie mialaby o niczym pojecia, dobrze, ze zrezygnowala z chemii

        2. Elka
          15 czerwca 2016 at 14:53 Odpowiedz

          Mój mąż ma czerniaka złośliwy niskozróżnicowany, leczyłam go sodą z miodem, pestkami moreli gorzkiej i nic dopiero chemia spowodowała że guzy się zmniejszają , więc gdzie leży prawda???

          1. Piotr
            15 czerwca 2016 at 16:06

            Guzy się zmniejszą po chemii, ale czy to oznacza wyzdrowienie? Należy sobie zadać to bardzo, ale to bardzo poważne pytanie. Przez brak oficjalnych alternatyw ludzie nie wiedzą w którą stronę się zwracać i wcale się temu nie dziwię. Trzymam kciuki za zdrowie męża!

          2. Agnieszka
            16 czerwca 2016 at 14:47

            A moj mąż z czerniaka w powodzeniem leczy się wodą utleniona i metoda Ashkara. Znamy 5 osob które wyszły tymi metodami z różnych raków.

          3. piotr
            22 czerwca 2016 at 00:26

            olej z Marychuany?

          4. Kamila
            20 lipca 2016 at 07:37

            Ja tez miałam czernika i przeszłam przez radioterapię a potem moja onkolog z Koszalina powiedziała ze chemia jest niezbędna jednak ponieważ bardzo sie bałam poprosiłam o konsultacje w innej placówce. Po wielkich trudach dostałam je i pojechałam do Warszawy do profesora ktory powiedział mi ze chemioterapii nie stosuje sie przy czerniaku bo nie przynosi ona żadnych pozytywnych efektów. Od tamtego czasu minęło 9 lat a ja zyje i jestem zdrowa

    2. Renata
      15 czerwca 2016 at 11:11 Odpowiedz

      Panie Arturze, owszem – szeregowi pracownicy to ludzie tacy jak my. Jednak, chociażby pokazując ten przykład —> http://tvn24bis.pl/ze-swiata,75/podniosl-cene-leku-ratujacego-zycie-o-5000-proc,579621.html właściciele firm farmaceutycznych pokazują zupełnie inne oblicze. Czy ta dieta leczy raka? Nie wiem, na szczęście nie miałam okazji jeszcze tego sprawdzać i obym nie miała. Uważam jednak, że gdy ktoś słyszy, że ma nowotwór to powinien spróbować wszystkiego.

      1. Piotr
        15 czerwca 2016 at 11:18 Odpowiedz

        Dokładnie. Jestem tego samego zdania. Jeśli możesz usłyszeć historie ludzi, którym się powiodło, to warto chwycić się każdej możliwości.

      2. rafal
        18 czerwca 2016 at 23:34 Odpowiedz

        Renata rak a nowotwór to dwie różniące się schorzenia więc nie myl !!!!

    3. ebba
      15 czerwca 2016 at 15:36 Odpowiedz

      Ja nie znam nikogo kogo by wyleczono z raka chemią, a w swoim życiu spotkałam wiele osób chorych na raka wśród rodziny, dalszych i bliższych znajomych, nawet żonę lekarza onkologa, której on nie wyleczył chemią chociaż bardzo się starał. Jeżeli wiec chemia nie daje nadziei, co szkodzi spróbować metody naturalne takie choćby jak ta opisywana w artykule? To tak naprawdę jest „ostatnia nadzieja”, bo lekarz chemia z raka nie wyleczy. Wszystkie osoby chore na raka, które znałam lub znałam ich bliskich dostawały chemię do czasu do którego były nią tak już wyniszczone, że lekarze odmawiali im dalszego leczenia traktując ich impertynencko. Rak się rozrastał bez przeszkód, było coraz więcej przerzutów, ta chemia nie dawała nic pozytywnego, natomiast niewątpliwie skróciła życie tych ludzi i uczyniła je w końcówce nieznośnym cierpieniem. Chemia tak naprawdę stwarza guzowi znakomite warunki do rozwoju, w początkowym etapie rzeczywiście rak nieco maleje, ale za chwilę zaczyna się znowu powiększać i dawać więcej przerzutów. Takie są fakty. Lekarze oszukują więc pacjenta dając mu nadzieję na życie, a de facto pomagając zarabiać koncernom farmaceutycznym na jego chorobie i cierpieniu. Jakie to jest dopiero niemoralne i obrzydliwe. zastanów się nad tym. A, nawet jak nie chcesz, to ja i tak mam rację.

      1. Justyna
        16 czerwca 2016 at 12:18 Odpowiedz

        Dokładnie, ci którzy byli leczenie tylko chemią – niestety odeszli ok 1,5 roku od rozpoznania – KAŻDY. Znam dwie osoby, które żyją – bo leczenie rozpoczęły od operacji radykalnej – a to zmienia postać leczenia. Sama chemia więcej szkodzi niż pomaga. Uważam, że łączenie obu metod dałoby sukces. Gdyby obok gabinetów onkologicznych były jeszcze z medycyny naturalnej. Ale tak się nie da. Rak to biznes!

      2. doris
        19 czerwca 2016 at 20:24 Odpowiedz

        Witam ! calkowicie sie z Pania zgadzam 3 tyg. temu stracilam brata i bylo dokladnie tak jak Pani opisuje , chemia go zabila , a na koncu nieludzko cierpial.

    4. EvE
      18 czerwca 2016 at 00:45 Odpowiedz

      Brawo „Artur” ! wreszcie jakiś glos rozsądku! A ci wszyscy ,którzy tak krzycza że chemia zabija pewnie nigdy nie chorowali na raka ani też nikt z ich najbliższych… To,że wiele osób umiera/zgłaszając się do lekarza często w późnym stadium choroby/niewątpliwie może być prawdą ale ja znam też akurat wiele przypadków z mojego najbliższego otoczenia osób, które szczęśliwie zyją juz ponad 5 lat i czasem więcej po leczeniu medycyną akademicką czyli operacji, chemii czy naświetlaniach. Nawet wsród osób ogólnie znanych /patrz np. Jerzy Sztur/jest wiele wyleczeń po długiej terapii chemio czy radio.

    5. rafal
      18 czerwca 2016 at 23:28 Odpowiedz

      Kompletna bzdura chemioterapia w przypadku raka jest 1: 5 na korzyść raczyska więc nie wciskaj kitu. A po 5 latach stan pacjenta radykalnie się pogarsza !!

  4. Anna
    15 czerwca 2016 at 10:06 Odpowiedz

    Panie Arturze z takim myśleniem to życzę powodzenia, ludzie mają klapki na oczach i wolą chodzić truć się do apteki zamiast zadbać o własne zdrowie. Jedyna metoda to właśnie żywienie. A co z rosyjskimi lekarzami którzy już dawno wynaleźli lek na raka ? Rozstrzelali ich. To jest bardzo opłacalny biznes w dzisiejszym świecie. Sama wyleczyłam się dietą po tym jak wydałam ogromne pieniądze na leki które nie miały mnie wyleczyć tylko chwilowo pomóc. Czas się obudzić!

    1. Pielegniarka
      16 czerwca 2016 at 11:19 Odpowiedz

      Czytałam artykuł w czasopiśmie medycznym, że chemia podana pierwszy raz tj pierwszy kurs rzeczywiście zmniejsza guza lecz później wytwarza on pod jej wpływem substancje wspomagające jego rozwój, dalsza chemioterapia tj drugi i kolejne kursy nie mają sensu. Pozdrawiam

    2. EvE
      18 czerwca 2016 at 00:52 Odpowiedz

      Nie twierdzę że właściwe odżywianie nie ma tutaj znaczenia, ale..co powiecie na zachorowalność na raka malutkich dzieci, które nie zdążyły jeszcze jeść niezdrowo..??? A co powiecie o zachorowaniu osób będących na restrykcyjnej ale zdrowej i zbilansowanej diecie wegańskiej..? To jest moi drodzy loteria… Bo skoro papierosy czy alkohol wywołują raka gardła i krtani to dlaczego wszyscy palacze czy alkoholicy nie chorują na raka..?

  5. waldemar szwajczewski
    15 czerwca 2016 at 10:48 Odpowiedz

    wiadomo jest ze kazdy zarazek czy pasorzyt musi miec warunki i pokarm do swojego rozwoju jezeli to mu sie odetnie to jest naturalne ze zginie

  6. Artur
    15 czerwca 2016 at 10:59 Odpowiedz

    Pani Anno, nie wiem czy to przytyk do mnie czy do mojego imiennika powyżej, ale odpowiem. Z takim myśleniem jakie mam, czyli nie leczę się na własną rękę, jestem w miarę zdrowy. O pełnym mówieniu czy jestem zdrowy czy nie, porozmawiamy za 1,5 roku gdy minie 5-letnia karencja po rozpoznaniu u mnie nowotworu.
    W sprawie rosyjskich lekarzy, poproszę o link do jakiejś strony – chętnie poczytam.
    Czas przestać napędzać szarlatanom nowych klientów!

  7. B
    15 czerwca 2016 at 14:24 Odpowiedz

    Serio, twaróg leczący z nowotworu? Nowotwór to nasze własne komórki, które w wyniku mutacji utraciły „wymknęły się spod kontroli”- zdrowe komórki mają określoną ilość podziałów kontrolowaną min przez krążące we krwi czynniki wzrostowe lub inhibitory wzrostu, pod wpływem mutacji przestają reagować na hamujące i nie potrzebują stymulujących czynników, zmienia się ich morfologia, ale nie jest to organizm obcy. Leczenie chemią polega na atakowaniu komórek proliferujących- czyli w szczególności nowotworowych. Dieta ma olbrzymie znaczenie, ale nie bezpośrednio w niszczeniu nowotworu- chemia nie jest selektywna, dotyka też komórek zdrowych i dieta pomaga przetrwać pacjentowi ten atak na cały organizm i później stopniowo go odbudować. Wmawianie komuś, że uleczy to magiczna dieta jest po prostu okrutne…

    1. Piotr
      15 czerwca 2016 at 15:59 Odpowiedz

      No to albo mało czytasz albo nie chcesz nawet uważnie przeczytać tego artykułu. A co z tymi co się wyleczyli? Nie ma ich 5, 10 czy 20. Jest ich setki? Co z nimi? Rak się sam cofnął w cudowny sposób w tak wielu przypadkach? To jest okrutne? A okrutne nie jest oficjalne leczenie raka, które ma skuteczność na poziomie 5% za ciężkie pieniądze? To jest ludzkie?
      Każdy sam musi zdecydować jak się leczyć. Jeśli ktoś wierzy w skuteczność chemioterapii to właśnie tak powinien się leczyć i jest to sprawa tylko pacjenta. Ale jeśli ktoś szuka innych metod, zwłaszcza tych które okazały się skuteczne wobec tak wielu innych osób, to powinien mieć także możliwość ich wykorzystania – i upublicznianie informacji o tych, którzy się wyleczyli nie ma nic wspólnego z okrucieństwem. Mylisz pojęcia.

    2. MAY
      9 listopada 2016 at 14:08 Odpowiedz

      no, niestety jest tyle już ludzi wyleczonych dietą, że nie da się temu zaprzeczyć.
      Wszyscy moi znajomi którzy leczyli się chemią już dawno poumierali. Jeżeli chodzi o chemię to niestety osłabia nasz układ odpornościowy, zabija nasze zdrowe komórki, więc w końcu umiera się bo tak jest człowiek osłabiony. Proszę oglądnąć film, dr Stanisław Burzyński ”rak to wielki biznes”, tak ojciec policjant opowiada jak jego dziecko małe męczyło się po chemii i niszczyło mu po kolei organy wewnętrzne(skutek uboczny)
      Mojej dobrej koleżanki koleżanka wyleczyła ojca właśnie dietą dr budwig, a dawali mu parę miesięcy życia. Jak poszła z ojcem na kontrolę i powiedziała lekarce że stosowała dietę budwig to wyrzuciła ich z gabinetu mówiąc że szarlatanerii się trzymają. Poszli do innego lekarza pokazali zdjęcia stare z chorobą, a potem nowe zdjęcie po wyleczeniu to lekarz powiedział” co mi pani tu pokazuje zdjęcia jakiegoś innego pacjenta” takie miał dobre wyniki.
      Jest wiele metod na jednego zadziała Budwigowa pasta a na innego wit c itd…
      Sama leczę różne problemy w domu. Wyleczyłam naturalnie problemy z kręgosłupem, stawami, tzw. jelito drażliwe itd…. czym? żywokostem, olejem lnianym, dietą przede wszystkim, zaczęłam więcej pić ziół, przestałam używać cukru, mąki czasami, pić mleka, kawy, efekty były po 2 miesiącach gołym okiem widoczne. Trzeba ruszyć dupsko i głowę, NIE MA CUDU BEZ TRUDU!

      1. Adam
        13 września 2017 at 00:02 Odpowiedz

        Witam Mayu..prosił bym o kontakt ,chodzi o moją Mamę ma raka złośliwego i potrzebuje wsparcia,,jestem bardzo ciekaw jak twoje koleżanka wyleczyła Ojca w raka.pisz dzwoń 502 449 152 Adam pozdrawiam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  8. Ziut42
    15 czerwca 2016 at 15:54 Odpowiedz

    Przepraszam że w trące się do tej dyskusji. Ludzie mylą pewne pojęcia i źle odczytują pewne leczenia ,ziołami ,pestkami ,sodą oczyszczoną miodem .Tak to jest skuteczne ale tylko do zapobiegania rakowi . Spożywając te produkty unikniemy zachorowania na raka i dla tego stosując te metody możemy uniknąć zachorowania na raka . Sama to stosuję pestki z moreli , brzoskwini siemie lniane z miodem . morele i brzoskwinie zawierają witaminę B17 tak zwany cjanowodór dlatego nie wolno spożywać w dużych ilościach bo jest trujący . Ludzie sami zgotowali sobie tę chorobę jedząc żywność przetworzoną dawniej babcie robiły swoje konfitury .kompoty nie drylowali wiśnie ,śliwki tylko z pestkami bo to właśnie one zawierają Wit B17 .I wiele rzeczy jeszcze można przytoczyć co popełniamy źle .Pozdrawiam .

  9. Hanna Bolda
    15 czerwca 2016 at 18:26 Odpowiedz

    Drogi Arturze, nie wiem kim jestes i ile masz doswiadczenia, ze wiesz kogo bronisz, a kogo oskaraz o szarlatanstwo ! Wiem, ze czlowiek chory bedzie szukal i probowal wszelkich metod, aby wyzdrowiec tak jak ja to zrobilam i wiele z nich mi pomoglo … wiec teraz odpowie ci osoba, ktora sama przeszla przez raka piersi, pochowala ojca przez raka przelyku pokarmowego, bo lekarza nie mogli nic zrobic … i matke przez raka pluc … w wypadku mojego taty bylo to ponad 20 lat temu, wtedy moja wiedza i doswiadczenie byla jeszcze w punkcie 0, a wiara w falszywe autorytety lekarzy przeogromna. Kiedy zachorowala moja mama, lekarka po dwoch latach leczenia jej na zapalenie oskrzeli skierowala ja na przeswietlenie pluc i bylo juz za pozno- rak juz zaatakowal 2 pluco i nie bylo szansy na wyleczenie.Wtedy poszlam po rozum do glowy, zaczelam zdrowo myslec i zaczelam szukac, czytac, informowac sie … internet jest pelny roznych alternatywnych metod leczenia raka, wiec zdalam sie na moja wysmienita intuicje 😀 I udalo sie, moja mama dostala od lekarzy 8 miesiecy zycia, ja mialam wiecej szczescia bo mi dali wiecej szansy na przezycie poniewaz moj Aniol Stroz nademna czuwal i wpore poszlam do mojej ginekolog. Jednak nie zdalam sie tylko na lekarzy … o nie, moj drogi … w tym czasie poznalam jak lekcewazaco podchodza do pacjentow lekarze i brak wszystkiego w polskich szpitalach … na chemie trzeba bylo czekac miesiacami albo placic gruba kase lekarzom do kieszeni … niewielu bylo na to stac … wiec to byl dodatkowy powod szukania alternatywnych metod leczenia. I udalo sie 😀 PO pierwsze zaczelam sie uczyc co to jest rak i jak powstaje i ze trzeba sie zaprzyjaznic z choroba, aby ja dobrze poznac by skutecznie wyzdrowiec 🙂
    Tak trafilam na artykul o Dr. Pantellini z Wloch i Dr. chirurg onkolog włoskiego pochodzenia, dr med. James Andrew Mayer, przez pawien czas współpracownik Valsé Pantelliniego mieszkajacy we Wroclawiu … Dzis trudno znalezsc te artykuly poniewaz ciagle sa usowane z netu:( Ja wtedy mialam szczescie i zadzwonilam do niego okreslilam sytuacje mamy oto co powiedzial: w tym stanie mamy juz sie nie da calkowicie wyleczyc jednak mozna jej przedluzyc zycie. I niech pani pamieta, aby badac i dbac i uzdrawiac takze inne organy wewnetrzne, gdyz lekarze onkolodzy o to nie dbaja, a w czesie chemii wyniszczany jest caly organizm. Zanalzlam wiele innych srodkow i lekarzy, ktorzy zajeli sie homeopatia i polaczyli medycyne z medycyna alternatywna i to super skutkowalo. Odkrylam lekarza w Monachium, ktory pomagal skutecznie leczyc raka i AIDS kroplami MMS … dzis ma problemy z koncernami farmaceutycznymi i zamiast dalej pomagac ludziom musi sie szwedac po sadach … i wielu innych madrych ludzi, ktorzy nie sa medykami a maja niesamowita wiedze i madrosc … zdalam sie tez na wlasna intuicje, sluchanie wlasnego ciala i dlatego zyje w dobrym zdrowiu do dzis
    😀 Poznalam lekarke, ktora koledzy skazali na smierc … wypieprzyla tableteczki i wyleczyla sie urynoterapia calkowicie z raka … niesety nie kazdy moze ja stosowac, bo ciezko jest przez 41 glodowac … w trakcie moich wlasnych zyciowych doswiadczen poznawalm wiele wspanialych osob, ktore roznymi metodami dochodzily do wyzdrowienia. Jednak kazda z nich nie tylko zaczela leczyc cialo a takze dusze ! czyli rozwijac swoja swiadomosc ! Poniewaz kazda choroba powstaje najpierw w psychice, atego lekarze nie lecza !!! Mam kolezanke, ktora wiele lat pracowala w Turcji w niemieckiej ambasadzie i opowiadala mi jak jakies dziecko wysoko postawionego polityka zachorowalo na raka krwi i sprowadzala dla niego zastrzyki – jeden po 35 tys dolarow z ameryki przez niemcy do turcji. Po pieciu takich zastrzykach dziecko bylo zdrowe … niestety to jest dla malutkich niedostepne … tylko elity moga miec takie lakarstwa na raka za niesamowita kase.
    Wiec sa rzeczy na tym swiecie o ktorych wielu nawet nie ma pojecia … dopoki samemu sie ich nie doswiadczy … moglabym tu pisac jeszcze dlugo i podawac przyklady jednak nie w tym sens, kazdy ma prawo wlasnego wyboru, czy chce zyc czy umierac … bo to jest zalezne od nas, ja postawilam na zycie i zrobilam wszystko aby zyc … wielu slyszac diagnoze – rak- juz sie poddali, a tu w gre wchodzi takze psychika kazdego czlowieka … wiec, tak jestem szarlatanka, jestem wiedzma, a moze nawet i czarownica , bo teraz ja pomagam innym, sluze im swoja wiedza i madroscia i doswiadczeniam i jestem z tego dumna 😀

    1. Beata
      16 czerwca 2016 at 10:10 Odpowiedz

      Pani Hanno jest Pani cudowna , czy w razie potrzeby można nawiazać z panią w jakiś sposób kontakt ? Pozdrawiam

    2. Aga
      16 czerwca 2016 at 21:01 Odpowiedz

      jak mogę to proszę o kontakt aga183@poczta.onet.pl będę wdzięczna za porady Pani Hanno 🙂

    3. agu
      6 lipca 2016 at 13:35 Odpowiedz

      Haniu, święte slowa, sama się leczę sposobami o których mówisz, efekty są niesamowite!!! moim zdaniem człowiek, który nie jest jeszcze totalnie wyniszczony chorobą, może smiało sie poddac głodówce wg Małachowa (woda lub uryna), wg dr Dąbrowskiej, czy masa innych postów, nasz umysl na głodówce dociera do nowych miejsc, wiem, bo sama to przechodziłam i nadal zamierzam je robić, bo mam jezcze sporo do wyleczenia, a to co wyrabia nasze ciało w czasie tego postu, to już w ogole cuda nie z tej ziemi, nie ma lepszej metody samoleczenia, w ogole leczenia , POLECAM zapoznać się z tym postami/detoxami/glodówkami, roznie sie to nazywa

  10. Jadwiga
    15 czerwca 2016 at 20:00 Odpowiedz

    Chciałabym mieć tyle wiary i siły co pani…jagodads@sbcglobal.net

  11. Adrianna
    15 czerwca 2016 at 20:31 Odpowiedz

    – A ja wierze ze może taka moze pomóc. Osobiscie znalam kogos komu dawali pare tygodni ale dieta wydłuża zycie o ponad rok.
    – koncerny farmaceutyczne to najwieksza mafia na swiecie !!! Lek na raka pewnie dawno jest ale oni maja takie pieniądze z chemii ze w glowach nam sie nie miesci . Dlatego beda nas usmiercac i na nas zarabiac
    – jak to sie mowi jeszcz gowno wyglasasz jak gowno, jeszcz zdrowo wyglasasz zdrowo
    Dlaczego roślin nie podlewamy napojami gazowanymi ??? Wiec dlaczego ludzie pija to gowno zamiast wody. Tylko i wylacznie zdrowa dieta i odpowiednia dawka wody , herbat i soków wlasnej roboty gwarantuje zdrowie
    – Syropy i leki – kolejne GÓWNA. moje dzieci ( powyżej 10 lat oboje) nigdy nie dawalam im syropow na kaszel bo one najzwyczajniej w swiecie nie działają, moj lekarz mnie o tym uswiadomil 15 lat temu jak i koleżanka farmaceutka. Młodsze dziecko miało antybiotyk tylko raz w zyciu .Uwiezcie albo i nie ale nie choruja w ogole. Nie pchajcie w dzieci leków.

    – co do oleju lnianego to uwazam go za CUD NATURY . Jestem kosmetologiem . Tabletki hormonalne jak i stres zniszczyly mi cere. Dzieki temu ze mam wiedzę jak dbac o skórę sama sobie poglam, wywalilam wszystkie kosmetyki jakie mialam w domu i używam tylko domowych sposobow do zmywania makijażu. Od prawie 2ch lat używam tylko leju lnianego do zmywania makijażu i na noc smaruje twarz tym olejem. Po tym co mialam na twarzy ani śladu , obyło sie bez leków od dermatologa. Olej lniany „naprawil mi twarz ”
    Nie zamiarzam wracać do żadnych ze sklepowych mazideł twarzowych , sama mieszam olejki, robie kremy i toniki, jaki i peelingi z oleju i ziaren kawy. Olej lniany dodaje do twarogu i sałatek.

  12. Danuta
    15 czerwca 2016 at 23:54 Odpowiedz

    Jestem pielęgniarka od 20 lat i powiem tylko tyle,że zgadzam się,aby szukać innych metod leczenia na raka,niż chemia.Moglabym tu rozwijać temat,ale poprzednicy to uczynili.Mega pozytywne podejście do choroby,zmiana diety i naturalne spodoby pokonania raka…Też sądzę,że dawno są leki na raka i nie tylko na raka ale to mega biznes…Danuta.

  13. Andrzej
    16 czerwca 2016 at 11:51 Odpowiedz

    Nie należy ludziom odbierać wiary…jak wierzą w Biblię niech wierzą ich sprawa na pewno ich to nie zabije a jedynie omota myśli. Jednak co do medycyny alternatywnej to istotnie jest to ważna gałąź terapii na różnorakie schorzenia. Nie bez kozery w Chinach jest ona stawiana na piedestale. Jednak przy jej stosowaniu jest wymagania niezwykła wiedza. już Paracelsus w swych pracach pisal bardzo istotne dla późniejszej nauki stwierdzenia. Więc tej medycyny nie możemy bagatelizować. Niewątpliwe jest również to, że wszystko tkwi w naszym umyśle. To oczywiście, oczywiste truizmy ale jakżeż prawdziwe. Dla przykładu podam tylko, że co drugi obywatel Ziemi jak nie każdy choruje, i czy wie o tym czy nie, na różnego rodzaju postać alergii. Jedni ją leczą inni nie, zapadają potem na inne schorzenia powiązane jak astma czy nieżyt górnych dróg oddechowych.
    Z nowotworami jest trochę bardziej skomplikowana sytuacja, trzeba trafić w samo sedno a to już jest wyższa szkoła jazdy szczególnie biorąc pod uwagę biochemię ludzkiego organizmu. Ja jestem jak najbardziej za naturalnym sposobem życia, jedynym mankamentem jest to, że w Polsce a nawet nie boję się powiedzieć na Świecie brakuje lekarzy, którzy istotnie mogliby połączyć medycynę konwencjonalną z medycyną alternatywną. Kończąc chętnie poznał bym też osoby, które zostały uleczone taką metodą ale nie gdzieś w Ameryce czy nie wiem gdzie, osoby żyjące tu u nas w Polsce. Czy jest ktoś taki powiedziałbym namacalny?

    1. Joanna
      11 sierpnia 2016 at 13:42 Odpowiedz

      Panie Andrzeju, pisze Pan „…jak wierzą w Biblię niech wierzą ich sprawa na pewno ich to nie zabije a jedynie omota myśli”. Wobec tego – skoro śmie Pan publicznie twierdzić, że Biblia jedynie omota ludziom myśli – mam do Pana pytanie. Ile razy Pan sam osobiście przeczytał i przemyślał Biblię ???
      Bo po tym co Pan wypisuję.. mogę wnioskować, że – ze zrozumieniem – ani razu.
      Zatem, Panie Andrzeju, niech się Pan nie wypowiada o sprawach, o których ewidentnie nie ma Pan zielonego pojęcia.

      A jeśli, jak Pan pisze, chętnie pozna Pan osobiście kogoś alternatywnymi (bądź cudem jak już nawet ostatecznie przyznała lekarka, która sama widziała zajęte już całe płaty) sposobami wyleczonego, proszę bardzo, może Pan mnie poznać. Asia

  14. marian
    16 czerwca 2016 at 12:04 Odpowiedz

    Dobrze że trafiłem na ten artykuł. Olej lniany piję od pól roku na guzki, które od kontrastu wy-indukowało mi w tarczycy od kontrastu po badaniu na tomografie. Na początku żeby poprawić komfort połykania śliny (jeden guzek był spory). Ostatnio jednak już nie mogłem tolerować smaku oleju lnianego. Spróbuje teraz z serkiem i masłem kokosowym oraz innymi przyprawami 🙂
    Jedno jest pewne wyniki tsh i ftp wróciły do normy tak że mój endokrynolog całkowicie zalecił odstawienie Metizonalu do następnych badań tarczycy. Pomimo, że nie pije oleju od tygodnia nie mam nawrotu problemów dyskomfortu z guzkami w tarczycy 🙂

  15. Andrzej
    16 czerwca 2016 at 12:04 Odpowiedz

    Dodam jeszcze, co do biznesu farmaceutycznego to jest to oczywiście kwestia bezsporna. I tak jak we wcześniejszych wypowiedziach o braku działania leków, syropów, suplementów z homeopatyczną dawką czegoś tam, to fakt. Im skomplikowana choroba tym „preparat”, który na ulotce ma napisane „wspomaga” jest droższy o kilkaset procent w stosunku do jego wartości. Przekonałem się o tym osobiście. Jednak pamiętajmy, że wyciągi roślinne połączone ze sobą w różnych proporcjach dają skutek o wiele bardziej pożądany niż lek chemiczny. pamiętajmy też, że każdy organizm jest inny i wymaga indywidualnego podejścia, czego zresztą nie ma dla przykładu czy ktoś miał zrobiony porządny antybiogram np. na okoliczność nie wiem, zapalenia oskrzeli czy tego typu schorzeń? Większość powie NIE a leczenie polega na chybił trafił.

  16. Minia
    16 czerwca 2016 at 13:18 Odpowiedz

    Ja pracuje przy tomografii komputerowej I 95 % pacjentow, ktorzy podejmuje leczenie chemioterapia maja w przeciagu dwoch lat przeruty. Tylko 5% przezywa.
    Zgadzam sie, ze rzadzi farmaceutologiczna mafia. Do zarobienia sa grube pieniadze. Dodatkowo naswietlaja pacjentow (u Nas co 3 miesiace osoby z rakiem) tomografem, ktory jest 80 silniejszy niz zwykly XRay i niszczy komorki DNA.Onkolodzy w swojej klauzuli maja zabronione proponowanie alternatywnego leczenia.
    Zachecam do obejrzenia filmow : „the truth about cancer” (po ang).
    Ja sraram sie propagowac zapobieganie nowotworom I robic wszystko, by moja nablizsza choroba nie musoala sie z nim zmagac. Wazna jest dieta, zdrowy tryb zycia I duzp pozytywnego myslenia.
    Pozdrawiam.

  17. Minia
    16 czerwca 2016 at 13:19 Odpowiedz

    Prosze wybaczyc za literowki.

  18. bajtLena
    16 czerwca 2016 at 18:01 Odpowiedz

    Wsparciem może też być sok z papai, również wg receptury Dr. Budwig
    http://www.alfa-koszyk.pl/sok-z-papai-bio-oganic-raw-700-ml-dr-budwig-id-108

  19. Lidia
    16 czerwca 2016 at 21:55 Odpowiedz

    Terapia Dr. Budwig, to bardzo cenna pomoc w terapiach onkologicznych.
    Trzeba pamietac tylko, ze nalezy ja stosowac wg. orginalnych wskazan Dr. Budwig.
    Podobnie jak w przypadku innych terapii naturalnych, przekazywanie polprawd dotyczacych terapii, moze zniszczyc jej dobre imie i wywolac komentarze, ze nie zadzialalo. Wszystko, co zalecala Dr. Budwig mialo okreslone znaczenie, nawet lampka szampana czy wina, sok z fermentowanej papai, sok z kapusty, nacieranie eldi. olejami, kasza gryczana, linomel(mieszanka mielonych ziaren siemienia lnianego z olejem) oleolux z dokladnie dobranych skladnikow, sok z chrzanu, marchwi, mniszek w salatce itd, itd.
    Ograniczenie terapii Dr. Budwig tylko do jedzenia twarozku z olejem mija sie calkowicie z tym co zalecala Dr. Budwig.

    Podobnie jest z terapia Dr. Gersona, ktora najczesciej sprowadzana jest do picia sokow i jedzenia swiezych warzyw, platkow owsianych, ziemniakow i zupy Hipokratesa. To oczywiscie ten tylko pol prawdy, gdyz Dr. Gerson zalecal tez plyn lugola, niacyne, hormony trzustki, preparaty z tarczycy, rycyne, lewetawy z kawy, acidol, mielona watrobe cieleca z sokiem z marchwi, metylkobalamine i mieszanke soli potasu.

    Podobnie ma sie terapia z amygdalina, gdzie myli sie amygdaline z leatrilem, i gdzie prawie nikt nie mowi, ze bez enzymow i (bromelaina, papaina lub enzymy trzustki) terapia ta nie funkcjonuje.

    I takich pol prawd w medycynie naturalnej wynikajacych z powierzchwnej wiedzy na temat wielu terapii jest niestety jeszcze wiecej, lacznie z terapia Ojca Szeligi, gdzie wiekszosc mysli, ze on leczyl raka tylko Vilcaccora(Uncaria tomentosa)…

    Jesli ktos, chce leczyc sie metodami naturalnymi, to polecam mu dotrzec do materialow zrodlowych tych, ktorzy te terapie stworzyli…lub skontaktowac sie z osobami, ktore ta metoda sie wyleczyly

    Pozdrawiam serdecznie

    Jes

  20. Christoph
    17 czerwca 2016 at 10:13 Odpowiedz

    Każdy może wierzyć w co chce. Z pewnością te naturalne składniki szkód nie narobią. Czy skutecznie pomogą – to inna sprawa. Jedno jest pewne: mięso jest gramatyczne rodzaju niejakiego i dlatego pisanie „Unikać mięsa, jeśli nie jest one ekologiczne” jest błędem (niestety coraz częstszym). TO mięso, a więc ONO.

  21. MarKar
    17 czerwca 2016 at 14:43 Odpowiedz

    A ja powiem tyle.Sama nie do końca wierze w metody leczenia raka.Zarówno to konwencjonalne jak i nie konwencjonalne.Jednak miesiąc temu odeszła moja kochana babcia.Próbowaliśmy ją ratować,najpierw radioterapia,potem chemia,potem naturalne metody,jednak rak był silniejszy.W dwa miesiace zabrał mi osobę która była dIa mnie wszytskim.I uwierzcie mi ze w chwili kiedy lekarze rozłożyli ręce,człowiek jest w stanie „złapać” sie kazdej metody,próbować wszystkich sposobów.Rozpisywania sie na temat naturalnych metod i chemii nie mają sensu,bo człowiek w obliczu choroby sprzeda dusze diabłu byle by móc ratować Ukochaną osobę

  22. Anna Rossa
    21 czerwca 2016 at 16:16 Odpowiedz

    Wiedza i swiadomosc dotarcia do niej to klucz do wyzdrowienia. Zapraszam wszystkich zainteresowanych bezcenna wiedza na temat wspierania leczenia roznych dolegliwosci, miedzy innymi raka.
    http://Www.zyjswiadomie.pl

  23. Danuta Kucmin
    30 czerwca 2016 at 21:39 Odpowiedz

    Mam doświadczenie w leczeniu męża preparatami HERBALIFE. Przedłużyłam życie co najmniej o 10 lat, a może i 12!. Nie miałam więcej kasy, to może byłoby i dłuższe życie. Tak, tak moi kochani. Natura uzdrawia, a chemia rozwala!.

  24. Miśka
    1 sierpnia 2016 at 11:29 Odpowiedz

    O chemioterapii, jej stosowaniu w chorobach nowotworowych, bardzo ciekawie mowi dr Jan Pokrywka…

    1. Celina
      19 sierpnia 2016 at 00:02 Odpowiedz

      Bardzo ciekawie n/t raka mowi Jerzy Zieba /wlewy z vit.C/

  25. piotr
    30 sierpnia 2016 at 08:48 Odpowiedz

    nie zgodzę się z tym co piszecie ja w wieku 18lat zachorowałem na białaczkę nie dawano mi żadnych szans na przeżycie a jednak żyje chemia naświetlania mi pomogły oraz wiara i nadzieja mi pomogły dziś żyje bez przeszczepu szpiku kostnego już 22 lata to nie chemia zabija to nasza karma to co zapisane to się spełni i nic na to nie poradzimy po za tym za bardzo się przejmujemy tym że chorujemy na coś co nie ma lekarstwa Naj trudniej jest się pogodzić ze swoim losem oddać swe życie w ręce Boga nie narzekam

  26. Tomasz
    16 października 2016 at 15:03 Odpowiedz

    temat nawet ciekawy ale z tego co ja tutaj widzę to ktoś chce kapustę zrobić na sprzedaży książki i nic poza tym z tego artykułu raczej nie można wyciągnąć bo o wszystkich podpowiedziach to ludzie interesujący się nieco tym wszystkim doskonale wiedzą ale o książce dowiadują się dopiero tutaj. Ciekawe podejście do tematu…

  27. Dagon
    22 października 2016 at 16:32 Odpowiedz

    …Kit przczeli…

  28. Przemysław
    22 października 2016 at 20:51 Odpowiedz

    Jezu! Dagon – pSZczeli…!
    W normalnie (sic!) działającym organizmie powstaje w ciągu sekundy średnio ok. 30 komórek, które śmiało można zakwalifikować jako komórki nowotworowe/raka. Tak się dzieje, bo przy tylu miliardów podziałów czasami może pójść coś nie tak. Komórki takie są standardowo niszczone przez białe ciałka. Potem, jeśli im się uda uniknąć „zjedzenia”, wycwaniają się 🙂 i maskują tworząc na sobie białkową otoczkę, która ma taki sam ładunek, jak wspomniane białe ciałka — taka taktyka jest stosowana również przez komórki łożyska (trofoblasty). Na początku XX w. prof. Beard (University of Edinburgh) zaproponował stosowanie enzymów trzustkowych (trypsyna; chymotrypsyna) do leczenia raka – te enzymy niszczą białkową otoczkę i organizm dale sam sobie radzi. Suplementają enz. trzustk. wyleczył wiele osób wstrzykując je.
    Jeśli komórek r. jest zbyt wiele można stosować różne inne sposoby (kwas elagowy, tlen, wit. + wit D3, amigdalinę … jest tego od groma). Jeśli nie działa jeden, to należy zastosować inny.
    Ale ogólnie trzeba wzmocnić układ odpornościowy i go nie osłabiać (np. jedzenie mięsa zużywa enzymy trzustkowe, dlatego jest odradzane w chorobie nowotworowej). Dużo ruchu i ćwiczeń… dużo wody (+odrobina soli) wypijanej o właściwej porze… Ale to już każdy może sobie wyguglać we własnym zakresie.
    A chemioterapia… cóż, to specyficzne zastosowanie gazu musztardowego i pochodnych. Osobiście wybrałem terapię metaboliczną z zastosowaniem wit. B17 (amigdaliny). 10 lat po rozpoznaniu. Jeszcze żyję i miewam się dobrze. Sprawdzam tylko) od czasu do czasu poziom hCG (ludzkiej gonadotropiny kosmówkowej) — to takie badanie ciążowe, tyle że na próbce pobranej krwi. Jako, że jestem facetem – duży poziom wskazuje tylko jedno – gdzieś się pojawiło ognisko r….
    I tyle

    1. Przemysław
      22 października 2016 at 20:53 Odpowiedz

      błąd: … przy tylu miliardach podziałów… winno być.

  29. Przemysław
    22 października 2016 at 20:52 Odpowiedz

    Błąd : winno być … przy tytlu miliardach podziałów…

Odpowiedz