Z jednej strony słyszymy, że od słońca dostaniemy raka skóry i że powinniśmy się przed nim chronić wysokimi filtrami, z drugiej bombardują nas reklamy suplementów z witaminą D, która przecież jest witaminą słońca. Gdzie w natłoku informacji znaleźć złoty środek?

Zastąpić naturę

Witamina D jest na do życia niezbędna. To już wszyscy wiemy. Mimo ogromu badań na ten temat, ciągle pojawiają się nowe, które odkrywają nieznane dotąd korzyści witaminy D. Pisaliśmy już o niej w innych artykułach: w kontekście duetu z witaminą K2, o suplementacji zimą i wpływie na dzieci. Jednak zamiast propagować odpowiedzialne korzystanie ze słońca, które pozwoli nam w naturalny sposób wytworzyć witaminę D, media nakłaniają nas z jednej strony do brania suplementów, a z drugiej do korzystania z filtrów SPF, które nie dość, że zawierają szkodliwe dla naszej skóry substancje, to jeszcze blokują naturalne wytwarzanie witaminy D. Gdzie tu logika? Smarować się czymś, co uniemożliwia syntezę witaminy D, po to, aby dostarczać ją sobie sztucznie w kapsułkach. Czy gdyby słońce faktycznie było tak bardzo szkodliwe, to aż tyle ważnych procesów w naszym ciele zachodziłoby z udziałem witaminy D?

Opalanie z korzyścią dla zdrowia

Warto w okresie wiosenno-letnim zadbać o właściwy poziom witaminy D w sposób naturalny, korzystając ze słońca. Oczywiście nie wszystkim uda się osiągnąć tak wysoki poziom, który będzie zadowalający również w zimie. Najlepiej w listopadzie lub grudniu zbadać parametr 25(OH)D i zobaczyć czy zgromadzony przez lato zapas wystarczy na miesiące zimowe, czy należy włączyć suplementację. Najwięcej witaminy D wytwarza się podczas krótkich ekspozycji dużych obszarów ciała, najlepiej około południa. Gromadzenie zapasów nie oznacza jednak bezkarnego leżenia i „smażenia” się. Słońce, mimo wszystkich swoich korzyści, przyspiesza starzenie się skóry, a oparzenia słoneczne wykraczają poza ramy bezpiecznego opalania i mogą przyczyniać się do powstawania nowotworów skóry. Dlatego czas takiej ekspozycji powinien być na tyle krótki, aby nie przekroczyć progu naturalnej ochrony skóry, po którym zaczyna się ona spiekać. Pamiętajmy, że synteza witaminy D nie równa się opaleniźnie. Jeśli więc w celu zyskania ładnego koloru skóry chcemy leżeć dłużej niż jest to konieczne do wytworzenia witaminy D, pamiętajmy o zabezpieczeniu. Zamiast chemicznych filtrów SPF polecamy stosować naturalną ochronę, która nie blokuje wytwarzania witaminy D. Oleje z naturalnymi filtrami, to m.in.:

  • Olej jojoba (SPF 4)
  • Olejek migdałowy (SPF 5)
  • Masło shea (SPF 3-6)
  • Oliwa z oliwek (SPF 2-8)
  • Olej kokosowy (SPF 2-8)
  • Olej z awokado (SPF 4-15)
  • Olej z kiełków pszenicy (SPF 20)
  • Olej z pestek malin (SPF 28-50)
  • Olej z nasion marchwi (SPF 38-40)

Oprócz ochrony przed słońcem nawilżają skórę, co pozytywnie przekłada się na jej wygląd. Warto również do każdej porcji nakładanego na ciało olejku dodać kilka kropel witaminy E (do kupienia w kapsułkach w każdej aptece). Witamina E działa przeciwzapalnie, wspomaga odtwarzanie się nowej tkanki, a także podwyższa wartość faktora SPF.

Oczywiście należy pamiętać, że oleje nigdy nie będą tak trwałe jak przepełnione chemicznymi substancjami kremy, nie są wodoodporne i ich aplikację należy często powtarzać.

Podobne artykuły

Odpowiedz