Jak leczyć stwardnienie rozsiane? cz. III

Jak leczyć stwardnienie rozsiane? cz. III

Wpis pochodzi z forum www.bow1.pl, jego autorem  jest Bogusław Wyszyński – twórca olejów WyszyńscyLAB, specjalista w temacie zbilansowanych kwasów tłuszczowych.

To trzecia z czterech części artykułu.

  • Link do pierwszej części -> klik
  • Link do drugiej części -> klik

Jak już wspomniałem dieta podczas terapii ma ogromne znaczenie.

Ziarna

Niezbędna jest okresowa rezygnacja ze wszystkich ziaren traw. Do nich zaliczane są: pszenica, orkisz, żyto, jęczmień, owies, kukurydza, ryż, amarantus, proso (kasza jaglana), sorgo, pszenżyto, dziki ryż, owies wodny, włośnica ber, samopsza, płaskurka, kamut, pszenica durum.

Nie będzie konieczności całkowitej rezygnacji ze zbóż po wyzdrowieniu. Po terapii można jeść samopszę, płaskurkę, kamut. Jedynie osoby z nietolerancją glutenu będą zmuszone dłużej wstrzymywać się od spożywania wymienionych powyżej ziaren.

Nikt i nigdy nie powinien spożywać współczesnej pszenicy. Jeżeli ktoś się zdecyduje na makarony, bułeczki, pączki itd z pszenicy współczesnej to po prostu wróci do choroby.

Jakie ziarna można jeść?

Najcenniejszym jest gryka niepalona (biała). Kolejne to: szarłat ogrodowy, szarłat wyniosły, szarłat koński, komosa bladołodygowa, komosa ryżowa, kotewka orzech wodny.

Białka (mięso, nabiał)

Istnieje takie białko, które jest białkiem idealnym, które można nazwać białkiem wzorcowym, ideałem białka. Tym białkiem jest białko z żółtka jaja z żółtka a nie z białka jaja. Białko jaja to płyn owodniowy i jedzenie tego jest błędem. W żółtku są cudowne leki a w białku jaja są ich zabójcy (inhibitory). Żółtka możecie jeść w dowolnej ilości. Ja zjadam około 90 – 120 szt tygodniowo. Żółtka można jeść w dowolnej postaci jednak dobrze gdy pozostają częściowo płynne. To nie jest konieczne ale wskazane.

Ja np najczęściej wykładam je na rozgrzany olej kokosowy po kilku sekundach delikatnie odwracam i po chwili są gotowe. Lekko ścięte na zewnątrz a płynne wewnątrz. Pycha ;)

Można jeść ryby dziko żyjące oczywiście żadnych hodowlanych a najgorsze to łosoś norweski i pstrąg, który również pochodzi z hodowli. Nie zalecam ryb pozbawionych łusek takich jak węgorz, sum oraz karp bezłuski. Ryby te pozbawione ochrony w postaci łusek przed utratą elektrolitów ratują życie zatrzymując w tkankach kwas moczowy.

Niezłym źródłem białka są podroby drobiowe. Niezbyt często ale można jeść mięso jeżeli ktoś lubi. Produkt ten ma być wyłącznie wysokiej jakości to oznacza, że odpada wieprzowina oraz pędzony hodowlany drób.

Przypominam, że najlepszym źródłem białek, czyli wszystkich i dobrze zbilansowanych aminokwasów są żółtka jaj.
Na czas leczenia odstawić trzeba wszystkie produkty wytwarzane z mleka. Wyjątek stanowi masło ale tylko te prawdziwe czyli składające się wyłącznie z tłuszczu mlecznego bez dodatku tłuszczy roślinnych. Większość tzw masła zawiera tłuszcze trans, tłuszcze utwardzane, których nikt nie powinien spożywać również zdrowi ludzie bo wkrótce i oni zachorują.

Sery, twarogi, jogurty, kefiry, napoje mleczne, lody itd to wszystko odpada w 100%.

Wędliny i inne przetwory mięsne – zero i jeszcze raz zero. Jak już chcecie wędlinkę to dobrej jakości mięsko natrzyjcie przyprawami i upieczcie w piekarniku.

Warzywa

Jeżeli ktoś miał pecha i zachorował na SM to niewątpliwie ma problem z enzymem o nazwie MTHFR czyli źle metyluje.

Skoro tak się stało nie powinien jeść warzyw zawierających duże ilości prowitaminy o nazwie kwas foliowy. Kwas foliowy nie jest metylowany, kumuluje się i uszkadza różne organy a szczególnie mózg. Poczytajcie sobie gdzie znajduje się najwięcej kwasu foliowego i nie jedzcie tych warzyw. Głównie dotyczy to warzyw liściastych takich jak sałata, rukola. Nie dotyczy to kapusty tą można jeść.

Poszukajcie w sieci informacji na temat roślin zawierających stosunkowo duże ilości prowitaminy o nazwie cyjanokobalamina niesłusznie nazywanej wit B12. Niesłusznie ponieważ nie jest to witamina a dopiero może stać się wit B12. Organizm sprawnie metylujący zmetyluje cyjanokobalaminę do metylokobalaminy i zyska na tym ale ludzie z upośledzoną ilością enzymu MTHER czyli Wy spowodujecie dalsze uszkodzenia mózgu, a oczywiście pierwszym nerwem, który oberwie będzie nerw wzrokowy. To nie oznacza, że sam mózg będzie bezpieczny ależ nie on też mocno oberwie.

Nie jedzcie również cebuli i czosnku oraz pora. Te rośliny cebulowe zawierają alkohole cukrowe, które docierając do okrężnicy (jelita grubego) czynią spustoszenie wśród pożytecznych bakterii. Powodują wzdęcia, utrudniają przyswajanie substancji odżywczych, prowadzą do zaburzenia składu mikrobioty. To tak jakbyście najedli się antybiotyków.

Cebula dodatkowo zawiera duże ilości związków siarki, które w wyniku procesów metabolicznych prowadzą do pojawienia się dwusiarczków we krwi co z kolei prowadzi do niszczenia hemoglobiny.
Rośliny strączkowe są ciężko strawne i nie zalecam ich szczególnie w pierwszej fazie leczenia. Do trawienia roślin takich jak fasola i groch organizm wydatkuje ogromne ilości energii to oznacza, że w okolicach układu trawiennego gromadzi się w tym czasie mnóstwo krwi, a brakuje jej w pozostałych częściach ciała. Mózg jest wówczas pozbawiony energii, a najbardziej cierpi na tym nerw wzrokowy i u chorych może nastąpić częściowa utrata widzenia spowodowana niedokrwieniem nerwu wzrokowego.

Zróbcie następujące doświadczenie. Poproście okulistę by sprawdził barwę nerwu wzrokowego, a następnie zjedzcie np fasolę. Po 45 minutach poproście ponownie o sprawdzenie barwy nerwu wzrokowego, a okaże się że nerw ten jest znacznie bledszy niż był przed tym posiłkiem.
Jeżeli nerw wzrokowy utrzymuje się przy życiu ostatkiem sił, ostatkiem energii to nawet jeden posiłek złożony z rośliny strączkowej może spowodować trwałe lub okresowe uszkodzenie wzroku.

Owoce

Winogrona to owoce najwięcej pryskane chemią. Nie jedzcie więc tego chemicznego świństwa. Jest taka stronka o nazwie Google i dzięki niej znajdziecie owoce zawierające największe ilości fruktozy. Tych owoców nie jedzcie. Fruktoza jest inaczej metabolizowana niż glukoza i duże jej ilości są szkodliwe, bardzo szkodliwe.

Napoje

Kawa jedna dziennie nie zaszkodzi. Osoby chore na SM często piją duże ilości kawy twierdząc, że ona im pomaga. Tak pomaga chwilowo ale w dłuższej perspektywie szkodzi. Jak się już wyleczycie to pijcie kawę kiedy tylko będziecie mieli ochotę ale podczas terapii najwyżej jedną filiżankę dziennie. Jasne, że ma być czarna i bez cukru.

Herbata czarna jest ok ale też nie należy przesadzać. Lepsza jest herbata zielona jednak bez dodatków smakowych.
Soki wyłącznie własnej produkcji ale tylko z tych owoców, które zawierają stosunkowo mało fruktozy. Soki warzywne róbcie i pijcie w dowolnych ilościach a najlepszym z nich jest sok z buraka z powodu dużej zawartości trimetyloglicyny czyli donora tj dawcy grup metylowych.

Dobrym napojem jest woda. Woda filtrowana powinna zawierać niewielką ilość soli. Dobra sól to sól kopalniana bez dodatków.Najlepiej kupić sól kamienną bez antyzbrylaczy i innych dodatków z kopalni Kłodawa. 25 kg takiej soli na allegro kosztuje kilkadziesiąt zł z kosztami dostawy, a przy okazji możecie sprezentować dobrą sól rodzinie i przyjaciołom.

Zapomnijcie o wszystkich napojach przemysłowych takich jak cola, pepsi, wody smakowe, helenki, 3 cytrynki itd. Zero barwników, syropów glukozowo fruktozowych, wzmacniaczy smaku i podobnych trucizn.
Macie ochotę na coś gazowanego to wypijcie gazowaną wodę lub taką wodę z odrobiną własnoręcznie wyciśniętego soku.

To trzecia z czterech części artykułu. Link do pierwszej części -> klik, drugiej -> klik

Pan Bogusław Wyszyński to specjalista w zakresie zbilansowanych kwasów tłuszczowych. Sam wygrał walkę z nowotworem, wyleczył mamę z Alzheimera, pomógł setkom innych osób. Temat zbilansowanych kwasów tłuszczowych jest mu niezwykle bliski – tłumaczy i wyjaśnia, dlaczego są tak ważne dla naszego zdrowia i dlaczego bez nich nie możemy wyzdrowieć.

 

Zdjęcie: Depositphotos

Podobne artykuły

Napisz komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.