Już starożytni Egipcjanie wierzyli, że jedzenie grzybów przynosi długie życie. Ich metody badawcze nie były zbyt solidne jak na współczesne standardy, ale teraz naukowcy badają medyczne właściwości grzybów i zaczynają widzieć fascynujące wyniki.
Badacze z Uniwersytetu Zachodniego Australii w Perth przeprowadzili badanie na dwóch tysiącach Chinek (około połowa z nich cierpiała na raka piersi). Naukowcy wyeliminowali zmienne sprzyjające rozwojowi nowotworów takie jak: nadwaga, brak ćwiczeń fizycznych i palenie, a następnie przeanalizowali nawyki żywieniowe badanych kobiet. Doszli do bardzo zaskakujących wniosków.
Kobiety, które spożywały przynajmniej 10 gram świeżych grzybów dziennie, zmniejszały swoje ryzyko zachorowania na raka piersi o 64%. Suszone grzyby wykazywały trochę słabsze działanie, zmniejszając to ryzyko o ok. połowę.
Co jeszcze bardziej zdumiewające, kobiety, które jadły grzyby a do tego regularnie piły zieloną herbatę zmniejszały ryzyko raka piersi aż o 89%!
Naukowcy uważają, że ochronne działanie grzybów przed rakiem piersi i innymi nowotworami hormonozależnymi wynika z faktu, że blokują one enzym zwany aromatazą, która wytwarza estrogen. Grzyby są jednym w bardzo niewielu pokarmów, które blokują aromatazę (granat też do nich należy). Kilka gatunków grzybów, włącznie z najpopularniejszą pieczarką oraz grzybami portobello, wykazuje silne działanie przeciw aromatazie.
Jednak konsumpcja grzybów chroni nie tylko przed nowotworami związanymi z hormonami. Zawierają one też wyspecjalizowane lektyny, które rozpoznają komórki nowotworowe i zapobiegają wzrostowi i podziałowi komórek rakowych.
Istnieją tysiące gatunków grzybów, a nasza znajomość i zrozumienie ich właściwości przeciwnowotworowych i korzystnego wpływu na zdrowie gwałtownie rośnie, lecz mimo to nadal jest w powijakach.
Nie tylko pieczarki wykazują antynowotworowe właściwości. Pieczarki brązowe, grzyby shitake, boczniaki, portobello, a także znacznie rzadsza żagwica listkowata, wrośniak różnobarwny (w Polsce uznawany za niejadalny) i grzybki reishi – wszystkie te grzyby zawierają aktywne biologicznie związki chemiczne, które mogą wykazywać silne działanie antynowotworowe.
Fitoskładniki tych gatunków mają antyangiogenne (przeciw powstawaniu nowych naczyń krwionośnych), antyproliferacyjne (przeciw namnażaniu się komórek) i inne antyrakowe właściwości, które do tej pory były zbadane w odniesieniu to raka żołądka, jelita grubego, piersi i prostaty.
Grzyby mają specyficzny smak i teksturę, ale pasują do bardzo wielu dań i są w stanie wzbogacić ich smak. Najlepiej jeść je ugotowane (nigdy surowe) i jak najbardziej regularnie jak to możliwe.
Czas przygotowania: 25 minut
Czas gotowania: 2 godziny
Liczba porcji: 8
Składniki:
Wykonanie:
Smacznego!
Ocet jabłkowy jak zrobić go w domu? Poznaj prosty przepis krok po kroku na mętny…
Najlepsze suplementy na sen to nie tylko melatonina. Poznaj Ranking 2026, sprawdź groźne interakcje z…
Artykuł sponsorowany Wybór szczoteczki do zębów może wydawać się prosty – do momentu, gdy staniemy…
Oto 4 super proste nawyki jakie każdy po 50-tce może podjąć, aby znacząco poprawić swoje…
Artykuł sponsorowany W dzisiejszych czasach metraż naszych mieszkań często wymusza kompromisy, ale dbanie o zdrowie…
Artykuł sponsorowany Priorytetem każdego odpowiedzialnego pracodawcy jest zapewnienie pracownikom bezpiecznych i zdrowych warunków pracy. O…
Komentarze
Witaj Piotrze,
Z zainteresowaniem przeczytałam artykuł i przepis na zupę. Co do pierwszego, od dawna twierdzę, że grzyby pozwoliły przetrwać ludzkości jako źródło pożywienia. Czy wiesz, że nawet zimą można je zbierać? Kiedyś się nawet ścięłam z jedną p. Biolog, która ich nie doceniała i nawet padł termin, że mają znikome wartości odżywcze? To było dawno temu, a ja jej wtedy obiecałam, że z czasem zmieni zdanie...
To nie znaczy, że jem je codziennie ale mam swoje ulubione gatunki o których nie wspominasz. A szkoda, bo są w Polsce autorzy, którzy wręcz je dzielą ze względu na właściwości lecznicze. No ale artykuł dotyczył raka...
Moje pytanie dotyczy przepisu na zupę. Wszystko ok ale nie rozumiem czemu ją gotować 2h? Składnikiem jest kasza, która po tym czasie zrobi z tego wszystkiego wstrętną breję i chyba wszystko na tym straci?
Możesz się do tego odnieść? Z góry dziękuję!
Kasia
Hej Kasiu - myślę, że masz rację - troszkę nieprecyzyjnie to napisałem. Należałoby tę kaszę dodać na późniejszym etapie, by nie gotowała się aż dwóch godzin - co prawda kaszę jęczmienną gotuje się trochę dłużej, ale faktycznie - nie aż dwie godziny. Bo co do samej zupy to raczej wątpliwości tu nie ma.
A co do zbierania zimą - gdzieś o tym czytałem, ale sądziłem, że to raczej żart. Ale jak widać człowiek uczy się całe życie.
Bardzo dziękuję za komentarz i cenną uwagę. Poprawię tekst, by było to jaśniejsze i we właściwej kolejności. Wszystkiego dobrego!