Ryż lubią niemal wszyscy. Pasuje do wielu potraw, szybko się gotuje, jest tani i dostępny w każdym sklepie. Czy pamiętasz jednak, aby płukać go przed gotowaniem? Jeśli o tym zapominasz to narażasz siebie i swoją rodzinę na spożywanie dużych ilości szkodliwego arsenu.
Arsen i jego wpływ na zdrowie
W wielu już badaniach wykazano, że ryż oraz produkty z ryżu (np. wafle ryżowe, chrupki dla dzieci, mleko ryżowe) znacznie przekraczają normy arsenu. Arsen może występować w formie organicznej lub nieorganicznej. W ryżu kumuluje się arsen nieorganiczny, czyli bardziej toksyczna forma. Jego nagromadzenie w organizmie może prowadzić m.in. do wysokiego ciśnienia, chorób serca oraz różnych form raka. U dzieci wystawienie na działanie arsenu skutkowało osłabieniem zdolności do koncentracji, nauki i zapamiętywania. Dobra wiadomość jest taka, że arsen jest rozpuszczalny w wodzie, więc do pewnego stopnia możemy go z ryżu wypłukać.
Jak więc gotować?
Na pewno nie w torebce. Jeśli posiadasz ryż (lub kasze) w woreczkach to najlepiej od razu je rozetnij i przesyp do jakiegoś pojemnika. Po pierwsze torebkę automatycznie wrzucamy do gorącej wody, zapominając o przepłukaniu ziaren. Po drugie plastikowy woreczek sam w sobie jest szkodliwy, ponieważ pod wpływem wysokiej temperatury wydziela szkodliwe substancje, które mogą wpływać na hormony (również u dzieci) oraz działać kancerogennie.
Dlatego warto wszelkie sypkie produkty kupować w zwykłych opakowaniach – zdrowiej, ale też taniej. Co do samego gotowania to ryż należy dokładnie przepłukać, a jeszcze lepiej – moczyć przez całą noc. Jeśli decydujemy się na moczenie ryżu, na każdą szklankę ziaren powinno przypadać 6 szklanek wody. Jeśli nie moczyliśmy ryżu przez noc, to warto zrobić to chociaż przez kilkanaście minut przed gotowaniem. Następnie (w obu wariantach) należy ryż przepłukać pod bieżącą wodą do momentu aż spływająca woda nie będzie mętna. Tak przygotowany ryż możemy wrzucić do wrzątku i ugotować.
Jaki ryż wybrać?
Najmniej arsenu zawiera biały ryż basmati, najwięcej ryż brązowy. Nie znaczy to jednak, że należy z ryżu brązowego całkiem zrezygnować. Zawiera on więcej wartościowych pierwiastków niż inne rodzaju ryżu. Jeśli mamy ochotę na biały ryż, warto kupić właśnie ryż basmati, nie tylko ze względu na niską zawartość arsenu, ale też na fakt, że jest to najbardziej wartościowy gatunek białego ryżu. Ładnie się gotuje i nie skleja tak bardzo jak zwykły ryż. Warto spróbować też ryżu jaśminowego, który podobnie jak basmati, jest znacznie szlachetniejszy niż pospolity ryż długoziarnisty. Niezależnie od rodzaju ryżu na który się zdecydujemy, procedura moczenia i płukania jest taka sama.
Więcej zdrowych przepisów?
Zajrzyj do naszego działu Zdrowa Kuchnia. Znajdziesz tam nie tylko informacje o zdrowych produktach, dietach, ale również wiele bardzo zdrowych przepisów, które być może zaskoczą Twoje podniebienie.






























czarny ma najmniej i najzdrowszy
Przez lata nie przywiązywałam wagi do płukania ryżu, a teraz widzę, jak ważne jest to dla zdrowia całej rodziny. Szczególnie boję się o dzieci, bo słyszałam, że arsen może mieć wpływ na koncentrację i rozwój. Od kilku tygodni moczę ryż, a efekty są widoczne – mam wrażenie, że mój maluch jest mniej rozdrażniony i lepiej się uczy. Warto tego pilnować, nawet jeśli ktoś nie zauważy od razu różnicy.
Osobiście uważam, że ta cała panika wokół arsenu w ryżu jest trochę przesadzona. Oczywiście, że nie powinno się ryżu gotować w torebkach plastiku – to jest zrozumiałe. Ale moczenie całej nocy? Nie mam tyle czasu codziennie, a gotuję ryż regularnie. Może wystarczy dobre płukanie pod bieżącą wodą. Trochę sceptycznie podchodzę do tych wszystkich rewelacji, zwłaszcza jeśli nie ma jasnych norm spożycia arsenu.
Widziałam inny artykuł, który polecał dokładne płukanie ryżu, ale nie wspominał o moczeniu przez noc. Po przeczytaniu wpisu zaczęłam to praktykować i faktycznie zauważyłam różnicę w smaku – ryż jest trochę „lżejszy”. Ale martwię się też o wartości odżywcze, bo brązowy ryż jest dla mnie ważny ze względu na minerały. Można to pogodzić – moczyć, ale nie rezygnować z brązowego? Ktoś ma doświadczenia?
Najgorsze jest to, że producenci ryżu i „specjaliści” raczej nie będą nam mówili, żebyśmy moczyli ryż. Wolą, żebyśmy wszystko jedli bezmyślnie i kupowali ich produkty. Plastikowe torebki to kolejny problem – wyobraźcie sobie, ile tego ładunku chemii trafia do naszego organizmu. Sam przesypuję ryż do słoików, moczę minimum 8 godzin i gotuję normalnie. Tak się chronię przed arszenikiem i innymi świństwami.
Przez kilka dni przesadziłam z moczeniem i płukaniem, bo przeczytałam o arsenie i zaczęłam się bać. U mnie skończyło się to bólami brzucha i lekkim rozstrojem żołądka. Teraz rozumiem, że wszystko trzeba dawkować z głową i nie ma sensu panikować. Płukanie – tak, moczenie – można krótko, ale nie na siłę. Ciało daje znać, jeśli coś jest nie tak. Może ktoś jeszcze miał podobnie?