Mam na imię Zosia, mam 45 lat.
Jeszcze rok temu nie wyobrażałam sobie dnia bez czegoś słodkiego — kostki czekolady do kawy, małego batonika po pracy, herbaty z łyżeczką cukru „dla smaku”.
Pewnego dnia pomyślałam: „A co jeśli spróbuję bez tego?”
I tak zaczęła się moja przygoda, która trwała równo 365 dni.
Zdecydowałam się zrezygnować z cukru na rok. Bez ciast, bez ciastek, bez ukrytego cukru w sosach i „fit” przekąskach.
Z zewnątrz wyglądało to prosto. Ale w rzeczywistości… to była prawdziwa podróż przez wszystkie możliwe stany ducha i ciała.
Rzucić cukier? Tego nikt mi nie powiedział…
Pierwsze dni były jak odwyk.
Bóle głowy, nerwowość, rozdrażnienie. Czułam się, jakby moje ciało się buntowało.
Krzyczałam na męża, bo nie było mleka do kawy. Płakałam, bo nie mogłam zjeść tortu na urodzinach siostry.
Odmawianie ciasta u znajomych czułam jak odrzucenie serdeczności. Jakbym mówiła: „Nie chcę twojej gościnności”.
Ale najgorsze było nocne chodzenie po kuchni — nie z głodu fizycznego, ale z braku rytuału.
To nie była walka z deserem. To była walka z nawykiem.
A to dużo trudniejsze, niż się wydaje.
A potem coś się zmieniło…
Po kilku miesiącach zaczęłam dostrzegać zmiany. I to nie tylko na wadze.
💆 Moja skóra, z którą zmagałam się od lat, w końcu zaczęła się uspokajać – jeśli wiesz co mam na myśli…
😌 Nie budziłam się już z bólem brzucha ani uczuciem ciężkości.
🧠I co najważniejsze — głowa mi się oczyściła.
Nie było już tego uczucia zamglenia umysłu po przebudzeniu. Przestałam żyć na sinusoidzie cukrowych zjazdów.
Rano wstawałam bez marudzenia.
Po południu nie miałam już napadów senności.
Czułam spokój. Taki, którego nie znałam od dawna.
Relacje przy stole
Od cukru odszedł nie tylko mój organizm, ale i moje relacje — przynajmniej na chwilę.
Odmówienie ciasta u babci bolało bardziej ją niż mnie.
W pracy wszyscy pytali, czy jestem na jakiejś „modnej diecie”.
Ale z czasem… zaczęli mnie rozumieć.
A nawet… dołączać.
Nauczyłam się, że jedzenie to nie tylko paliwo.
To emocje, wspólnota, rytuał. I że można to wszystko pielęgnować… bez cukru.
Co powiedziałabym osobie, która chce spróbować?
Nie będzie łatwo.
Ale warto.
Zacznij od oczywistego — odłóż batoniki, słodzone napoje.
Potem zajrzyj na etykiety i przekonaj się, że cukier jest wszędzie.
🔸 Powiedz bliskim, co robisz — żeby nie kusili z dobrego serca.
🔸 Miej zdrowe przekąski pod ręką.
🔸 A przede wszystkim — bądź dla siebie łagodna.
Zdarzyło mi się potknąć. Zjeść lody z córką.
Ale nie chodzi o perfekcję. Chodzi o intencję. I o to, jak czujesz się w swojej skórze.
Rok później
Dziś?
Czasem zjem coś słodkiego. Ale to ja decyduję.
Nie jestem już niewolnikiem zachcianki.
Zyskałam jasność umysłu, lepszy sen, czystszą cerę.
I nowe spojrzenie na to, jak silna potrafię być.
Więc jeśli choć raz przyszło Ci do głowy, żeby odstawić cukier — zrób to.
Może nie na rok. Może na miesiąc. Ale zrób to.
Dla siebie. Bo ta zmiana zaczyna się w ciele, ale zostaje w duszy.
Co to znaczy żyć bez cukru?

Życie bez cukru nie oznacza życia bez smaku — ale wymaga świadomości i uważności. Rezygnacja z cukru to nie tylko odstawienie słodyczy i deserów. To również unikanie produktów, które zawierają cukier ukryty pod dziesiątkami nazw: syrop glukozowo-fruktozowy, maltodekstryna, sacharoza, dekstroza czy nawet „cukier kokosowy”, który choć brzmi zdrowo — wciąż jest cukrem.
W codziennej diecie osoby unikającej cukru znajdziesz pełnowartościowe, naturalne produkty: warzywa, dobrej jakości białko, pełnoziarniste kasze, zdrowe tłuszcze, owoce w umiarkowanych ilościach. Można jeść czekoladę — ale gorzką, z wysoką zawartością kakao. Można piec ciasta — ale z daktylami, bananami czy erytrytolem zamiast cukru białego. Życie bez cukru to nie rezygnacja z przyjemności, lecz odkrywanie nowych smaków — prawdziwych, nieprzesłodzonych, nieprzetworzonych. To styl życia, który daje wolność wyboru, jasność umysłu i lekkość w ciele.
Jeśli chcesz dowiedzieć się jak możesz się uwolnić skutecznie od cukru to zajrzyj do tego eBooka dostępnego w naszym sklepie.



























