Mało kto ma już chyba wątpliwości, że to co się dzieje obecnie na świecie ma w mniejszym lub większym stopniu wpływ na stan naszej psychiki, zwiększając tym samym poziom naszego stresu. Uwidocznił to kryzys roku 2020 gdy nagle postawiono nas w obliczu strachu o zdrowie, strachu niepewności jutra. Natężenie tej frustracji jest różne i co gorsza – to wszystko pozostało. Jeden strach zastępowany jest drugim.
W tym wszystkim właśnie chodzi o to, abyś się temu poddał, popłynął z medialnym ściekiem i jego flow. I rzeczywiście łatwo temu ulec. Jednak jak zawsze wszystko zależy od tego jak Ty do tego podejdziesz, jak to odbierzesz i co z tym zrobisz. Dlatego przyjmij te 12 porad, które możesz zastosować w codziennym życiu, a które pomogą Ci odzyskiwać spokój i radość z życia.
Co więc robić, żeby żyć „normalniej”?
1. Ogranicz w znacznym stopniu dostęp do informacji.
A najlepiej odetnij się od niej całkowicie.
Jak mantrę należy powtarzać tam gdzie idzie nasza uwaga, tam łączymy się z tą energią. I tak długo pozostajemy w niej jak długo się na niej skupiamy. Czy chciałbyś kąpać się w ściekach?
2. Skup się mentalnie na TU I TERAZ w pełnym tego słowa znaczeniu.
Tylko w TU i TERAZ jest życie. Nie ma go w przeszłości ani w przyszłości, przecież chcesz żyć! Czy wiesz, że wracając do przeszłości lub wybiegając w przyszłość tracisz energię życiową, która przychodzi tylko do Ciebie w TU I TERAZ? Nie trać jej więc na marne.
3. Skup się na rzeczach przynoszących Ci radość.
Może to być muzyka, ciekawy film, hobby… Ty przecież wiesz co Cię cieszy. Jak napisałem w punkcie 1 gdzie twoja uwaga tam przebywa twoja energia. Wszak energia podąża za uwagą.
4. Unikaj kiedy tylko się da rozmów na temat obecnej sytuacji.
Kreuj w każdej sekundzie życia swój świat. Czy wiesz że jest takie prawo Wszechświata, które mówi:
Jak na górze tak na dole. Jak na dole tak na górze.
Ta przecudowna maksyma dana nam przez Wszechświat mówi, że to co wykreujemy to otrzymamy.
5. Cokolwiek przychodzi do Twojego życia (dobre czy złe) bądź za to wdzięczny.
Trudno może to na początku zaakceptować, ale uznaj to za sprawiedliwe. Jest to przecież dla Ciebie doświadczenie i nauka. Czy przekonałeś się w swoim doświadczaniu życia, że dobro rodzi dobro, a zło rodzi zło. Jak mądre jest ludowe przysłowie „co posiejesz to zbierzesz”. A więc siej dobro.
Wszystko jest takie jakie powinno być. Więc bądź wdzięczny nieustannie, ucz się na doświadczeniach.
Jeśli nie wierzysz, że wdzięczność potrafi naprawdę wpływać na zdrowie to zajrzyj do tego artykułu, z którego dowiesz się jak wykazano to na badaniach.
6. Staraj się nikogo nie krytykować.
To jest trudne – zwłaszcza w sytuacji, w której polaryzacja społeczeństw stale się pogłębia – co najmniej jakby komuś na tym zależało, prawda? Ale pamiętaj, że Twój poziom świadomości był kiedyś w takim samym punkcie co innych ludzi, którzy aktualnie są mniej świadomi. To jest proces, który trwa, jest on absolutnie właściwy i prawidłowy.
7. Zmień dotychczasowy sposób jedzenia.
Jedz świadomie. Ciało też ma swoją biologię i tak jak w przyrodzie jeżeli ją zanieczyszczasz to ulega degradacji. Jeśli czujesz się zagubiony w tym temacie to zajrzyj chociażby do tego artykułu.
8. W kwestach zdrowia naucz się polegać przede wszystkim na sobie.
Zgłębiaj wiedzę. Słuchaj swojego ciała. Pamiętaj niemal wszystkie choroby biorą się ze stanu Twojego umysłu i stanu Twojej duszy. I to Ty jesteś odpowiedzialny za swoje zdrowie, nikt inny.
Pomocne Ci w tym będą artykuły o zdrowiu z naszego bloga – dlatego warto zarejestrować się, aby otrzymywać wartościowe informacje bezpośrednio na Twoją pocztę. To nic nie kosztuje, a da Ci ogromną dawkę inspiracji -> zacznij tutaj.
9. Skupiaj się wokół ludzi o takim samym lub podobnym poziomie świadomości.
Jak już wcześniej pisaliśmy na blogu: „kąp się w czystych radosnych energiach”. Nie ma sensu uczestniczyć w dyskusjach z osobami, które Twoje poglądy wyśmiewają, są na zupełnie innym poziomie, zarażają Cię złą energią. Skupiaj się antym co dobre i co przynosi korzyść Tobie.
10. Wygospodaruj czas na MĄDRY i ZDROWY odpoczynek.
Oderwij się od ekranu – masz tyle możliwości. Co możesz zrobić? A choćby może to być spacer na łonie przyrody, kojąca muzyka.
11. Naucz się przebywać w CISZY.
W ciszy odpoczywa dosłownie wszystko: umysł, dusza, komórki ciała.
Przypomnij sobie albo spójrz na widok spokojnego morza w słoneczny dzień…co czujesz?. Prawda, że nieopisany spokój, radość? Daj się ponieść ciszy i jej spokojowi. Odkryjesz jak wszystko jest cudowne.
12. Zapamiętaj maksymę:
WSZYSTKO PRZEMIJA. Czy jak jest burza to walczysz z piorunami? No nie! Po prostu przeczekujesz. Po burzy zawsze przychodzi spokój. Tak też jest w twoim życiu.
Przemyśl to i spróbuj zastosować tę maksymę, a przekonasz się że to co przykrego Cię spotyka ma swój cel, a ponadto zawsze przemija. To tylko kwestia szerokości spojrzenia na życie i uświadomienia sobie jak jego małym fragmentem jest to co dzieje się w danej chwili. Postaraj się tak odbierać to co Cię spotyka, a zmienisz perspektywę oceny życia i siebie. Na lepsze…
–
Zdjęcie autorstwa Daria Obymaha z Pexels
































Zastanawiam się, ile czasu naprawdę potrzeba, żeby zacząć odczuwać efekty ograniczenia informacji ze świata? Odcięłam się trochę od social media i newsów, ale momentami czuję, że jednak stres wraca, zwłaszcza gdy otaczają mnie ludzie, którzy cały czas o tym gadają. Czy to normalne? Może potrzebuję jakiejś konkretnej rutyny?
Przez ostatnie miesiące naprawdę odczułem, jak skupianie się na „tu i teraz” pomaga trzymać nerwy na wodzy. Miewałem momenty zwątpienia, ale kiedy praktykowałem wdzięczność – nawet za najmniejsze rzeczy – mój nastrój się poprawiał. Nie wiem, może to placebo albo coś w tym jest, ale zdecydowanie polecam, bo stres naprawdę potrafi zniszczyć życie.
Mam pewne obawy dotyczące rady nr 7, czyli zmiany diety. Jak radykalnie można ją zmienić bez konsultacji ze specjalistą? Czy nie grozi nam to niedoborami lub osłabieniem organizmu? Wiem, że jedzenie świadome to ważna sprawa, ale wolę podejść do tego ostrożnie, szczególnie przy codziennych obowiązkach i napiętym grafiku.
Nie zgodzę się z tym, że powinniśmy unikać rozmów o tym, co się dzieje. Myślę, że wyrażanie swoich emocji i dzielenie się obawami jest ważne, by nie dusić tego w sobie. Tłumienie tematów może prowadzić do izolacji i pogłębienia lęku. Lepiej znaleźć ludzi, z którymi można porozmawiać szczerze, niż udawać, że temat nie istnieje.
Szczerze mówiąc, nie wierzę do końca w maksymę „wszystko przemija”. Znam osoby, które przeżyły traumę i zmagają się z jej skutkami całe życie. Oczywiście rozumiem, że trzeba próbować myśleć pozytywnie, ale u mnie czasem to po prostu za mało. Ciekawe, czy ktoś jeszcze ma podobne odczucia?