Medyczna marihuana to ciągle temat trudny. Niby dostępna, ale jednak nie bardzo, a wszystko po to by tylko za głośno o tym nie było. Zyskuje ona jednak na popularności w Polsce, podobnie jak olej CBD, ze względu na jego zdolność do wspierania leczenia wielu dolegliwości bez efektów psychoaktywnych typowych dla zwykłej marihuany. Dla tych, którzy zmagają się z przewlekłym bólem, olej CBD może dać nowe poczucie nadziei.
Kannabidiol, czyli CBD, jest jednym z wielu związków kannabinoidowych występujących w konopiach indyjskich – a badania wykazały, że ten konkretny kannabinoid jest szczególnie skuteczny w łagodzeniu bólu. Olej CBD jest obiecujący dla osób cierpiących na fibromialgię, migrenowe bóle głowy i inne dolegliwości, które powodują ból.
Jak CBD może wspomóc walkę z bólem
CBD to tylko jeden z wielu kannabinoidów występujących w marihuanie. Ludzie mają swój własny system endokannabinoidowy i to dzięki temu systemowi, CBD (i inne kannabinoidy) są w stanie osiągnąć swoje efekty.
Jak dowodzą badania, CBD „aktywuje sygnalizację endokannabinoidową, jednocześnie hamując enzym zwany hydroksylazą amidu kwasu tłuszczowego – lub FAAH – który rozkłada korzystny anandamid”. Tłumienie FAAH może pomóc zwiększyć poziom anandamidu, który jest jednym ze źródeł korzyści prozdrowotnych.
Badania konsekwentnie wykazały, że interakcja konopi z układem endokannabinoidowym może przynieść ulgę pacjentom z bólem. Badania wykazały, że niski poziom endokannabinoidów jest powiązany z fibromialgią. Wykazano, że antagoniści, którzy działają przeciwko układowi endokannabinoidowemu, zwiększają ból w fibromialgii.
Zasadniczo CBD oddziałuje z receptorami w mózgu i układem odpornościowym, pomagając zmniejszyć stan zapalny, a co za tym idzie, ból. W jednym badaniu pacjentów z fibromialgią naukowcy odkryli, że osoby, którym podano konopie indyjskie „zgłaszały mniejszy ból, zmniejszoną sztywność, zwiększoną relaksację i lepsze samopoczucie w porównaniu z grupami kontrolnymi, które nie otrzymały konopi”.
Ale nie tylko osoby cierpiące na fibromialgię mogą odnieść korzyści z kannabinoidów: ostatnie badanie 120 pacjentów z migreną wykazało, że suplementacja CBD zmniejszyła częstotliwość migreny o prawie 50 procent.
Badania wykazały również, że CBD może być korzystne dla osób cierpiących na zespół jelita drażliwego (IBS), stwardnienie rozsiane (SM), bezsenność i zapalenie stawów. Może również pomóc złagodzić objawy raka i leczenia raka, takie jak ból i nudności.
Korzyści wykraczające poza ulgę w bólu

Z pewnością ulga w bólu jest głównym atrybutem konopi indyjskich i CBD – ale korzyści na tym się nie kończą. W przeciwieństwie do flagowych środków przeciwbólowych, CBD nie niesie ze sobą wysokiego ryzyka uzależnienia i nie ma tak wielu skutków ubocznych jak popularne leki. Jeśli ktoś ma obawy o uzależnianie się to i na tym polu zrobiono badania, w których dowiedziono, że istnieje bardzo niskie ryzyko wystąpienia objawów odstawienia w przypadku CBD i konopi; najczęściej zgłaszane „skutki odstawienia” są związane z powrotem pierwotnych objawów bólowych.
CBD jest ciągle mało znane, ciągle mało osób je stosuje mogą pomagać sobie w bardzo szerokim spektrum zaburzeń.































Stosuję olejek CBD od kilku miesięcy, głównie na bóle związane z fibromialgią. Zauważyłam wyraźną poprawę – ból się zmniejszył, a i samopoczucie poprawiło się zdecydowanie. Miałam obawy co do dawki, więc zaczęłam bardzo ostrożnie i powoli zwiększałam, co dobrze się sprawdziło. Ważne, żeby wybierać produkty z pewnego źródła, bo słyszałam, że niektóre olejki mogą być niskiej jakości i wtedy efekty mogą nie nastąpić. Jak dla mnie CBD to spora ulga bez efektów ubocznych znanych z leków przeciwbólowych.
Czy ktoś wie, czy można brać CBD razem z lekami przeciwbólowymi na receptę? U mnie to już ostatnia deska ratunku, bo mam silne bóle nerwowe i zastanawiam się czy to się nie pokryje i czy nie będzie jakiegoś negatywnego sprzężenia. Słyszałem różne opinie, więc mam trochę mieszane uczucia. Jakie dawki stosujecie przy przewlekłym bólu? Z góry dzięki za podpowiedzi!
Próbowałam CBD na migreny, które mam praktycznie co tydzień od lat. Niestety u mnie nie za bardzo działa, może dlatego, że dawkę za niską stosowałam albo mój organizm po prostu tak reaguje. Nie chcę też przesadzać z ilością, bo boję się skutków ubocznych, zwłaszcza że biorę jeszcze leki na tarczycę. Chętnie poczytam o doświadczeniach innych, które mogą mieć podobną sytuację. Każdy organizm jednak inny, więc trzeba być ostrożnym.