Czas świąt to zawsze wielka pokusa zjedzenia wszystkich pysznych potraw ze stołu. Jeśli nie mamy jakichś naprawdę poważnych przeciwwskazań, np. celiakii lub nowotworu, warto sobie przez te 2 dni odpuścić i zjeść to, na co naprawdę mamy ochotę. Warto oczywiście zrobić to z umiarem, aby nie doprowadzić do przejedzenia.
Dobrze także skorzystać z ziół, które wspomagają trawienie i odciążą trochę żołądek w wytężonej pracy.
Jakie zioła stosować?
Gorzkie zioła karminatywne pomagają w trawieniu, ponieważ zawierają olejki lotne i stymulujące. Najlepszym sposobem na zastosowanie ziół trawiennych, jest zrobienie z nich herbaty. Możesz kupić zioła sypkie i tworzyć własne mieszanki lub stosować zioła w gotowych do zaparzania torebkach. My polecamy pierwszą opcję, ponieważ torebki często są sztucznie wybielane, a to nie jest korzystne dla naszych organizmów.
Przejdźmy zatem do ziół, które warto popijać po świątecznym posiłku:
- Mięta pieprzowa – zawiera mentol, który działa chłodząco i rozluźnia przewód pokarmowy. Użyj mięty pieprzowej, aby pobudzić trawienie lub złagodzić niestrawność. Możesz stosować ją także wspomagająco w leczeniu zespołu jelita drażliwego.
- Anyż i koper włoski również leczą niestrawność. Zaparz łyżeczkę lub dwie tych ziół, aby uzyskać najlepsze wyniki.
- Kolejny ziołem, a raczej przyprawą, świetnie wspomagającą trawienie jest imbir. Należy zawsze używać świeżego korzenia, ponieważ imbir w proszku jest zbyt gorący i trzeba go dawkować bardzo ostrożnie. Plasterki świeżego imbiru również możemy zaparzać w formie herbaty. Imbir kieruje przepływ krwi do żołądka, co poprawia funkcje trawienne.
- Koper włoski to zioło działające rozkurczowo – bardzo dobre nawet dla dzieci, często stosowane w kolkach dziecięcych. Dorosłym również przysłuży się to smaczne zioło.
- Dobrym sposobem na poprawę trawienie jest też dodawanie kurkumy do dań – jest to jednak o tyle problematyczne, że kurkuma pasuje do niewielu dań tradycyjnej kuchni polskiej.
Jeśli nie mamy pod ręką żadnego z tych ziół lub jesteśmy w gościach, którzy nie są za pan brat z ziołami, możemy po posiłku wypić po prostu czarną herbatę bez cukru lub czarną kawę również bez cukru. Kawa z mlekiem nie będzie miała takich samych właściwości – wręcz przeciwnie, może jeszcze bardziej zablokować trawienie.





























Zauważyłam, że coraz częściej sięgam po mięte po obfitym obiedzie i faktycznie pomaga mi to poczuć się lepiej. Raz nawet zrobiłam własną herbatę z suszonych ziół, bo wolę unikać sztucznych dodatków. Mam wrażenie, że działanie jest delikatne, ale zauważalnie łagodzi uczucie pełności. Czasami dodaję też odrobinę imbiru, bo jest mi to bliższe smakowo i czuję, że trochę szybciej wracam do siebie po świątecznym obżarstwie. Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że takie naturalne metody mogą się przydać, szczególnie gdy nie mamy poważnych dolegliwości.
Ostatnio próbowałem różnych ziół, ale z tym koperkiem i anżem mam największe doświadczenia. Przyznam szczerze, że nie zawsze pamiętam, żeby je pić po posiłku, ale kiedy już to zrobię, czuję od razu różnicę. Zdecydowanie wolę domowe napary niż te ze środków gotowych, bo wiem, że nie zawierają zbędnych chemii. Co do imbiru, mam z nim trochę problemów, bo jest dla mnie za intensywny, ale w drobnych ilościach działa naprawdę dobrze, szczególnie gdy czuję, że coś się zaczyna dziać w żołądku. Myślę, że warto sięgać po te naturalne sposoby – są proste i jak na razie sprawdzają się na mnie dobrze, choć nie jestem jakimś wielkim znawcą.