O coli ostatnio w sieci było sporo, tym niemniej chcielibyśmy dorzucić kilka interesujących informacji i statystyk. Jak wiemy napoje gazowane mają destrukcyjny wpływ na nasze zdrowie. Jak donoszą naukowcy z Uniwersytetu Harvarda spożywanie coli i innych słodzonych cukrem napojów gazowanych jest w równym stopniu zabójcze jak zażywanie heroiny oraz kokainy!
Jakiś czas temu pisaliśmy o szkodliwości energy drinków. Sięgając po gazowane napoje nie mamy pojęcia, że sieją ogromne spustoszenie w naszych organizmach. Spożywane w nadmiarze prowadzą do ponad 180 tys. zgonów rocznie, z czego lwią część stanowią zgony spowodowane cukrzycą. Napoje gazowane wywołują także choroby serca oraz sprzyjają powstawaniu niektórych nowotworów, o czym ich producenci nie są skorzy nas poinformować, a nawet nie mają takiego obowiązku.
Co gorsza alarmujące doniesienia na temat szkodliwości napojów gazowanych z powodu obawy o zyski z ich sprzedaży są stale negowane i uznawane za wymysł naukowców.
Co gorsze? Narkotyki czy napoje gazowane?
Amerykanie pokonując zmowę milczenia i ciche przyzwolenie do trucia społeczeństwa publikują twarde dane, które wprost przerażają. W samych Stanach Zjednoczonych spożywanie napojów gazowanych zabija rocznie 25 tys. osób (narkotyki zabijają 24 tys.). Liczby te dotyczą osób dorosłych, brak jest danych dotyczących umieralności dzieci i młodzieży, które stanowią najliczniejszą grupę konsumentów napojów gazowanych.
Idealnym przykładem, który doskonale obrazuje ogrom problemu i szkodliwy wpływ napojów gazowanych na zdrowie są dane dotyczące śmiertelności mieszkańców Meksyku – tutaj spożycie coli i podobnych jej napojów jest najwyższe. Meksykanie wypijają rocznie około 688 puszek napoju gazowanego na osobę (Amerykanie niewiele mniej, bo 496 puszek), a 318 zgonów z każdego miliona to ofiary mody na spożywanie tego typu napojów.
Gdzie najwięcej cukrzycy?
Najwięcej ofiar napojów gazowanych w tym kraju to cukrzycy. Meksyk zajmuje drugie miejsce pod względem współczynnika zachorowalności na cukrzycę i plasuje się zaraz po liderze, czyli Stanach Zjednoczonych. W Meksyku występuje także najwyższy na świecie odsetek otyłych dzieci – u 28% najmłodszych mieszkańców kraju zdiagnozowano otyłość. Czy jest to tylko wina przypadku? Raczej nie, dlatego dla dobra własnego i naszych dzieci powinniśmy dwa razy zastanowić się zanim sięgniemy po pełen cukru i wyjątkowo szkodliwy dla zdrowia napój gazowany.
Podsumowanie?
Chyba nie ma sensu go pisać, bo wnioski nasuwają się same – czym prędzej przestańcie pić słodzone napoje gazowane. A pozostałe puszki po tych napojach można wykorzystać np. tak:
Jakbyście nie mieli pomysłu co posadzić to w tym artykule znajdziecie garść inspiracji.
































Cóż znaczy spożywane w nadmiarze? Czy w takim razie można zastapić puszke coli, gazowana wodą z dodatkiem cytryny i odrobina cukru?
Czy może słodzić miodem?
W wypadku napojów gazowanych to jedna puszka to już będzie nadmiar. Woda z cytryną to dobry pomysł – cukru nie dodawaj. Biały cukier jest poddany dziesiątko reakcji chemicznych by wyglądał jak wygląda i nie należy go w ogóle używać. Ostatczeni można użyć stevii lub wspomnianego przez Ciebie miodu – ale też umiarkowanie. A po przepisy na zdrowe drinki energetyczne możesz sięgnąć zapisując się do newslettera: https://polakuleczsiesam.pl/newsletter/
Zastanawiam się, czy zupełna rezygnacja z coli jest konieczna, czy może sporadyczne jej spożycie jest akceptowalne? Czy ktoś orientuje się, ile maksymalnie można wypić tygodniowo, by nie narażać się na te poważne skutki zdrowotne?
U mnie w rodzinie nagła zmiana diety i wykluczenie słodzonych napojów poprawiła stan zdrowia na tyle, że zniknęły problemy z poziomem cukru i apetyt się unormował. Trudno przecenić znaczenie ograniczenia chemii w codziennym jadłospisie – polecam każdemu, kto ma problemy metaboliczne!
Znam osoby, które twierdzą, że te statystyki są mocno przesadzone, że takie porównania z narkotykami są wyolbrzymione i mają tylko wzbudzić strach. Sama staram się kontrolować spożycie, ale nie mam pewności czy to aż tak czarne albo białe, bo każdy organizm to indywidualna sprawa.
Nie wiem jak Wy, ale moje doświadczenia z gazowanymi napojami to głównie problemy trawienne i bóle brzucha, nawet przy umiarkowanym piciu. Ktoś jeszcze zauważył takie objawy? To chyba kolejny dowód, że lepiej unikać takich trucizn, bo nawet małe ilości nie służą naszemu układowi pokarmowemu.