Dlaczego olej roślinny działa rakotwórczo?

Dlaczego olej roślinny działa rakotwórczo?

W 1956 roku w Stanach Zjednoczonych ruszyła sponsorowana przez największą firmę produkującą olej roślinny kampania reklamowa, która dawała jasno do zrozumienia, że wybierając tłuszcz roślinny zamiast smalcu czy masła można jeść zdrowiej i niskokaloryczne. Miliony gospodyń domowych uwierzyło, że stosując olej roślinny do smażenia, gotowania i sałatek wpłyną na poprawę zdrowia swoich bliskich.

Od lat 60-tych ubiegłego stulecia sukcesywnie zwiększa się spożycie oleju roślinnego. Czy faktycznie jest on tak zdrowy, jak przekonują nas kolorowe reklamy? Może okazać się, że jest całkowicie odwrotnie, a zawartość tłuszczów nienasyconych oraz zdolność do obniżania poziomu złego cholesterolu to za mało dla naszego zdrowia, gdyż spożywanie tłuszczu roślinnego może w dużej mierze wpływać na zwiększenie ryzyka powstawania nowotworów.

Tak zwane „zdrowe” oleje spożywcze (m.in.: olej sojowy, olej rzepakowy, bawełniany, słonecznikowy oraz kukurydziany) stały się dzisiaj jedną z głównych przyczyn chorób serca i nowotworów. Większość konsumentów nie ma pojęcia, że są od wielu lat oszukiwani i nadal ślepo wierzy w zalecenia o stosowaniu oleju roślinnego w jak największej ilości zarówno do smażenia i gotowania, jak i przyprawiania potraw na zimno.

Historia oleju roślinnego jako potencjalnie trującego odpadu

Ogólnodostępne media od lat polecają olej roślinny, jako alternatywę dla tłuszczu zwierzęcego. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że olej roślinny jest tani w produkcji i generuje ogromne dochody dla wytwarzających go przedsiębiorstw. Niestety coraz nowsze badania dowodzą, że rzekome korzyści zdrowotne spożywania oleju roślinnego, jako podstawowego źródła tłuszczu w diecie znacznie odbiegają od tego, co obiecywali nam przez dziesięciolecia jego producenci.

Dlaczego olej roślinny zyskał taką popularność? Jak wiadomo reklama jest najlepszą dźwignią handlu, a zakrojona na szeroką skalę kampania w przypadku oleju roślinnego okazała się wyjątkowo skuteczna.

Jak to się zaczęło?

Zdaniem wielu naukowców wszystko zaczęło się od globalnego giganta produkującego m.in. kosmetyki dla niemowląt, doskonale wszystkim znanej firmy Procter & Gamble.

olej-bawelnianyNiestety początki kampanii reklamowej na rzecz oleju roślinnego wcale nie mają nic wspólnego z troską o zdrowie ludzkości. Prawda jest całkiem inna – założyciele marki P&G szukali sposobu na wykorzystanie powstającego podczas produkcji mydła oleju bawełnianego i postanowili „wcisnąć” go milionom Amerykanów, jako „cudowny” środek na poprawę zdrowia oraz zmniejszenie ryzyka zachorowania na wiele różnych chorób.

Tak naprawdę olej bawełniany nie posiada żadnych wartości odżywczych, a w surowej postaci jest faktycznie silną toksyną, którą stosuje się w niektórych krajach, jako formę męskiej antykoncepcji.

Gdy William Procter i James Gamble nawiązali współpracę i rozpoczęli produkcję mydła z dodatkiem bawełny, zauważyli, że proces ten wygenerował dużo odpadów, które mogły przynieść dodatkowy zysk. W efekcie przebiegły wachlarz taktyk marketingowych w połączeniu z agresywną dystrybucją próbek ostatecznie sprawiły, że olej bawełniany stał się głównym tłuszczem do gotowania w milionach domów i restauracji w całej Ameryce. I tak właśnie wygląda mroczna historia przekształcenia odpadku powstającego w czasie produkcji mydła do formy jadalnego i jedynie z nazwy „zdrowego” oleju.

Czy naprawdę olej roślinny może być niezdrowy? Czy jest to możliwe, jeżeli naukowo dowiedziono, że obniża on chroni m.in. przed miażdżycą? Jak najbardziej tak, a oto suche fakty, które pozwalają w pełni zrozumieć, dlaczego należy zaprzestać stosowania oleju roślinnego:

Oleje roślinne często są zjełczałe z powodu niewłaściwego przechowywania, które powoduje ich utlenianie

Połączenie wysokiej temperatury, ciśnienia i rozpuszczalników chemicznych wykorzystywanych do pozyskiwania olejów roślinnych oraz wystawianie pozyskanego oleju na działanie powietrza i światła sprawia, że zaczyna on szybko jełczeć i traci cenne dla naszego zdrowia związki m.in. antyoksydanty. Co więcej utleniony olej staje się bezpośrednim zagrożeniem dla naszego życia i przyczynia się do powstawania nowotworów oraz sprzyja rozwojowi stanów zapalnych organizmu.

Wiele olejów roślinnych poddawanych jest uwodornieniu i staje się źródłem szkodliwych tłuszczów trans

W celu zyskania pożądanej konsystencji i struktury tłuszczu roślinnego, który najczęściej przeznaczony jest do przemysłowego zastosowania (margaryny używane podczas procesu produkcji żywności wysoko przetworzonej, frytury, tanie tłuszcze piekarnicze i cukiernicze), a także pozornie zdrowych zamienników masła czy smalcu, które często stosujemy w naszych domach m.in. masło roślinne do smarowania pieczywa, tłuszcze roślinne poddawane są procesom uwodornienia.

Całkowicie lub częściowo uwodornione oleje roślinne, czyli tłuszcze trans zaburzają procesy metaboliczne i prowadzą do rozwoju wielu chorób m.in.: chorób układu pokarmowego, zaburzeń pracy wątroby, zaburzeń funkcjonowania układu nerwowego, osłabienia odporności organizmu, miażdżycy, cukrzycy, otyłości oraz różnych postaci nowotworów.

Proces uwodorniani pozwala przedłużyć trwałość oleju, lecz częste spożywanie toksycznego tłuszczu prowadzi do rozwoju szeregu rodzajów nowotworów i nie tylko – dla przykładu naukowcy z Vanderbilt University odkryli, że spożycie tłuszczu trans wiąże się ze zwiększonym ryzykiem zgonu, nie tylko z powodu chorób serca, ale także z innych przyczyn, co sprawia, że oleje roślinne mogą stać się bezpośrednią przyczyną przedwczesnego zgonu i wpływać na obniżenie średniej życia grupy osób je stosujących.

Oleje roślinne są bezpośrednią przyczyną raka jelita grubego, nowotworu sutka oraz innych rodzajów choroby nowotworowej

Naukowcy w Europie odkryli kilka lat temu, że spożycie tłuszczów trans może niemal dwukrotnie zwiększyć ryzyko zachorowania na raka piersi. Podobne badania wykazały, że w większości przypadków spożycie tłuszczów trans stanowi główny czynnik ryzyka zachorowania na raka jelita grubego i innych form nowotworów.

Jaki tłuszcz stosować do gotowania i smażenia?

Chcąc uniknąć pułapek związanych z olejami roślinnymi oraz ich przetworzoną formą np. fryturami powszechnie stosowanymi w fast-foodach czy polecanymi, jako recepta na zbyt wysoki cholesterol margaryn do smarowania pieczywa najlepiej wrócić do stosowania tłuszczów zwierzęcych. Zarówno masło czy smalec, jak i zdrowsze i również zawierające tłuszcze nasycone np. tłuszcz kokosowy wcale nie są odpowiedzialne za zatykanie naszych tętnic i powstawanie blaszek miażdżycowych, a wprost przeciwnie – winowajcą epidemii miażdżycy oraz chorób serca jest właśnie olej roślinny. Potwierdzeniem tej tezy niech będzie medycznie udowodniony fakt, iż to nienasycony tłuszcz stanowi 74% tłuszczu, który znajduje się w zatkanych tętnicach.

Zastąpienie olejów roślinnych zdrowym tłuszczem zwierzęcym może znacznie poprawić nasz stan zdrowia i zredukować ryzyko zachorowania na wiele schorzeń. Warto jednak pamiętać, że zdrowy tłuszcz powinien pochodzić od zwierząt, które były hodowane bez użycia antybiotyków i sterydów oraz karmione naturalną paszą bez GMO, a także wypasane na pastwiskach, a nie przetrzymywane jedynie w ciasnych oborach.

Do najzdrowszych tłuszczów zwierzęcych zaliczamy:

  • Naturalne masło
  • Łój wołowy i jagnięcy
  • Łój drobiowy m.in. kaczy i gęsi

Zdrowym tłuszczem nasyconym jest także olej kokosowy, jednakże nie może być to tłuszcz poddany procesowi uwodornienia, gdyż stanie się wówczas tak samo szkodliwy jak pozyskiwane z odpadów przemysłowych inne oleje roślinne.

Podobne artykuły

  1. Marol
    1 sierpnia 2016 o 06:09 Odpowiedz

    Cholesterol nie jest przyczyna miażdżycy!Autor niech poczyta najnowsze publikacje na temat cholesterolu!

    1. Piotr
      1 sierpnia 2016 o 10:26 Odpowiedz

      Oczywiście, że nie jest. Jedynie piszę co wmawiano ludziom, bo o cholesterolu już dawno pisaliśmy na blogu: https://polakuleczsiesam.pl/8-prawd-o-cholesterolu-ktore-musisz-poznac/

    2. Gosia
      20 sierpnia 2016 o 23:47 Odpowiedz

      Dokladnie. Ten autor chyba duzo w swoim zyciu nie przeczytal …

  2. dar
    1 sierpnia 2016 o 07:36 Odpowiedz

    to w koncu olej kokosowy JEST uwodorniony Czy nie jest???

    1. eko
      1 sierpnia 2016 o 14:44 Odpowiedz

      Zależy który

    2. monika
      1 sierpnia 2016 o 22:58 Odpowiedz

      Kupuj NIERAFINOWANY.

  3. Chemik
    1 sierpnia 2016 o 09:05 Odpowiedz

    Autor pisze o rzeczach, o których nie ma bladego pojęcia. W dzisiejszych czasach niestety każdy może zacząć pisać sobie bloga i rozpowszechniać głupoty, w które ludzie wierzą…gdzie odnośniki do rzetelnej literatury (na pewno nie jest nią Wikipedia czy jakieś propagandowe strony internetowe)? Jeśli ja napiszę w internecie, że jedzenie trawy poprawia krążenie i zabija nowotwory to jeszcze nie zrobi to z tej informacji prawdy. Żenada

    1. Piotr
      1 sierpnia 2016 o 10:36 Odpowiedz

      Doprawdy? A kto niby ma zlecić oficjalne badania, które udowodnią że oleje roślinne są szkodliwe, a zwłaszcza smażenie na nich (oprócz kokosowego)? Czy Twoim zdaniem mało jest w internecie informacji na temat szkodliwości olejów roślinnych? Czy mylą się wiodący w kraju dietetycy (ajwendieta.pl)? A może uważasz, że nikt tej sprawy nie zbadał i jest to powtarzanie bzdur: http://www.thankyourbody.com/vegetable-oils/
      Poza tym jedna podstawowa sprawa – jeśli chcesz dalej smażyć na oleju rzepakowym czy słonecznikowym to jest to twoja sprawa. Uważasz, że jest to zdrowe – smaż dalej. Nie musisz jednak obrażać opinii innych, które są oparte na analizie skłądu chemicznego i tego co dzieje się z olejem w trakcie obróbki termicznej. Może jeśli jednak wysilisz się, by zgłębić tematykę to spojrzysz na to inaczej, czego serdecznie Ci życzę.

      1. Gosia
        20 sierpnia 2016 o 23:49 Odpowiedz

        Proponuje zajecie sie czyms innym niz pisaniem glupot. Propagowanie loju zwierzecego czy smalcu – to zenada!

        1. Roma
          1 lipca 2017 o 19:01 Odpowiedz

          twój tekst, to żenada

  4. BIOLOG
    1 sierpnia 2016 o 10:04 Odpowiedz

    Oliwa z oliwek też jest OLEJEM ROŚLINNYM, jej prozdrowotne właściwości są znane od wieków. Ten artykuł to tendencyjny bełkot wyrywający fakty z kontekstu. Tytuł artykułu jest BARDZO MYLĄCY.

    1. Piotr
      1 sierpnia 2016 o 10:37 Odpowiedz

      Oczywiście – znajdź jednak w sklepie, zwłaszcza w markecie, zdrową i nieoszukaną oliwę z oliwek. Nie jest to łatwe zadanie.

      1. Szymon
        1 sierpnia 2016 o 15:28 Odpowiedz

        A znajdziesz takiż tłuszcz odzwierzęcy pochodzący od zwierząt nie karmionych paszami “z dodatkami” i nie futrowanymi lekami..? To już raczej znalezienie takiej czystej oliwy będzie, zapewniam cię – zadaniem łatwiejszym..

    2. Misiek
      19 sierpnia 2016 o 23:10 Odpowiedz

      Oliwa z oliwek ma (podobno) dobry wpływ na organizm człowieka tylko na zimno, podgrzana w wysokiej temperaturze ma efekt odwrotny…Nie kumam was ludzie, nikt z komentujących w zasadzie się na tym nie zna. Autor bloga naprowadził na trop i wierzę, że dołożył należytej staranności wedle posiadanej przez niego wiedzy a już własny pogląd można przecież wyrobić szukając dalszych tropów… Ale nie najlepiej zjechać tekst bo autor nie podał na tacy wyniki badań których nikt nie upubliczni bo straciliby zyski. Tylko jakoś nikt nie podaje argumentów rzeczowych i logicznych a obraża tekstami bełkot, nie znasz się itp. Jeżeli chce się kogoś oceniać to trzeba robić to merytorycznie i szanować fakt, że człowiekowi chciało się poświęcić czas na napisanie tekstu.

  5. Miśka
    1 sierpnia 2016 o 10:54 Odpowiedz

    No dobrze, a jak powyższe ma się do oleju lnianego dr Budwig? Czy aby na pewno wszystkie oleje roślinne należy demonizować?
    Fakt, odkąd pożeram smalec i masełko, poziom moich triglicerydów osiągnął wartość o jakiej nawet nie śniłam (62), a ich stosunek do HDL wyniósł 0,7!
    Jakoś trudno mi sobie wyobrazić człeka pierwotnego oddającego się skomplikowanemu procesowi obróbki choćby słonecznika, by na jego “efekcie” schabowego sobie usmażyć;-)

    1. Piotr
      1 sierpnia 2016 o 11:04 Odpowiedz

      Mi chodzi o oleje wysoko przetworzone, poddane chemicznym procesom, podgrzewania i schładzania, nadawania koloru i smaku, sztucznej “witaminizacji” – nie ma w nich niczego zdrowego, olejami są tylko z nazwy, a ze zdrowiem nie mają niczego wspólnego. Jeśli ktoś samodzielnie w domu wyciśnie sobie olej z pestek o wiadomym pochodzeniu i nie podda go obróbce termicznej to wszystko będzie w porządku. Ale nikt nie powie, że smażenie na oleju słonecznikowym kupionym w sklepie to zdrowa i dobra rzecz.

      1. Maciej
        2 sierpnia 2016 o 07:48 Odpowiedz

        Piotrze, już w samym tytule generalizujesz “Oleje roślinne”, co jest wprowadzaniem w błąd. Nigdzie wyraźnie nie piszesz, że chodzi Ci tylko o te przetworzone. Nic nie i Oleje roślinne w postaci takiej jak powinny występować (surowej, nieprzetworzonej, nie utlenionej) są bardzo zdrowe, zawierają mnóstwo niezbędnych kwasów wielonienasyconych oraz innych cennych substancji, w zależności od rośliny, z której został wytłoczony. Sprowadzanie używania olejów do smażenia świadczy o małej wiedzy na ich temat. Jest to ostatnia rzecz, do jakiej powinno używać się olej.
        Artykuł w takiej formie jest bardzo mylący.
        pozdrawiam

  6. Piotr
    1 sierpnia 2016 o 11:00 Odpowiedz

    Wyjaśnienie co do kwestii cholesterolu:
    Wiem doskonale, że oficjalne teorie na temat powstawania cholesterolu są fałszywe i pisałem już o tym nie raz, także na tym blogu. To co pojawiło się w artykule jest oficjalnym stanowiskiem jakim nas karmiono. Mogłem to ubrać w dwuznaczne zdanie, za to przepraszam, że mogłem kogoś wprowadzić w błąd. Natomiast moje zdanie na temat przyczyn powstawania cholesterolu jest jasne i dałem mu wyraz m.in. tu: https://polakuleczsiesam.pl/?s=cholesterol

  7. monika
    1 sierpnia 2016 o 23:03 Odpowiedz

    Panie Piotrze – chcą jeść przetworzone – niech jedzą. Aby pana rozumieć należy mieć choćby zakres wiedzy podstawowej. Ci, ktorzy piszą, że to belkot – nie wiedzą o co chodzi. Moze maja zapchane tętnice i słabe ukrwienie mózgu. Nie wiem. Ale wiem jedno – pisze pan prawde wiec zycze powodzenia 🙂

  8. Krzysztof
    8 sierpnia 2016 o 16:52 Odpowiedz

    Autorze szanowny, większość błędów wytknięto w artykule. Nie wiem na czyje zamówienie go napisałeś ale przecież masz tam mnóstwo NIEDOPOWIEDZEŃ.
    Większość faktów o których piszesz dotyczy tłuszczów roślinnych PRZETWORZONYCH czy to do postaci margaryn i innych cudów “najlepszych do pieczenia” czy przetworzonych już przez użytkownika np smażącego na oleju rzepakowym. Brakuje jasnej i klarownej informacji: olej taki jak rzepakowy, kokosowy, oliwa z oliwek, lniany, konopny nierafinowany, odpowiednio tłoczony itp NIE JEST SZKODLIWY. A znalezienie takich olejów jest napewno łatwiejsze dla przeciętnego kolwaskiego niż uczciwe tłuszcze ZWIERZĘCE których po prostu praktycznie nie ma w handlu detalicznym (jest jednak możliwość załatwienia na wsi od rolników, ale ilu z nas ma taką możliwość i czas…). Autorze przywołuję Cię do tablicy nie z zawiści co odwrotnie, z szacunku do tego że coś tworzysz i wskazujesz ludziom drogę. Wskazać należy ją możliwie rzetelnie, bez skrótów myślowych. Serdecznie pozdrawiam !

    1. Krzysztof
      8 sierpnia 2016 o 16:54 Odpowiedz

      w pierwszym zdaniu jest błąd, miało być: “…wytknięto w komentarzach”, nie w “artykule”.

  9. Krzysztof
    9 sierpnia 2016 o 07:50 Odpowiedz

    a jeszcze tytułem korekty: w ostatnim zdaniu pisze Autor coś o “innych olejach roślinnych pozyskiwanych z odpadów przemysłowych”. Informuję więc że np. w przypadku oleju rzepakowego ten z pierwszego tłoczenia, prawdziwy olej rzepakowy nie jest produkowany z żadnych odpadów przemysłowych tylko jak nazwa wskazuje – Z RZEPAKU. Sprawdziłem to jeszcze na 100% dzwoniąc do jednego z pracowników który pracuje przy tej produkcji i to w całej rozciągłości (utrzymanie ruchu linii produkcyjnych). Wjeżdża rzepak od rolnika – wyjeżdża olej w butelkach. NATOMIAST rzeczywiście te wytłoczyny czyli pozostałości z pierwszej produkcji rzeczywiście są drugi raz wykorzystywane (bardziej skomplikowany proces z użyciem chemii dodatkowej) i uzyskuje sie z tego II sort oleju – jednakże idzie on na zupełnie inne cele (domyślam się że biopaliwa, margaryny, przemysł cukierniczo-spożywczy – wszędzie gdzie da się wciśnąć taki chłam). Ten olej jest ZDECYDOWANIE NIE POLECANY 😉 Sprawę można potwierdzić u dowolnego dużego, uznanego producenta oleju rzepakowego w Polsce.

    Autor powinien chyba skorygować artykuł by był pozbawiony tych niedomówień wprowadzających w błąd (niekoniecznie czytelnik będzie się wgłębiał w komentarze).

    1. Piotr
      9 sierpnia 2016 o 07:58 Odpowiedz

      Dzięki za komentarz. Myśle, że brak słowa rafinowany może robić tu nalą zmyłkę. A olej rzepakowy “z pierwszego tłoczenia” jest także poddawany procesom chemicznym, dodawane są aromaty, sztuczne witaminy itd. Wiec to że on jest akurat z pierwszego tłoczenia to mało pozytywny dla konsumenta fakt. Co innego oliwa z oliwek, nie oszukiwana, tłoczona na zimno. Jeśli tylko jej nie podgrzewamy to jest ok.

    2. Marek
      20 sierpnia 2016 o 00:08 Odpowiedz

      Panie Krzystofie nie wiem gdzie pan dzwonił i kto panu opowiadał te brednie o oleju rzepakowym z pierwszego tłoczenia. Sam termin “olej z pierwszego tłoczenia” mozna odnieśc chyba jedynie do oliwy z oliwek a cala reszta to zwykły lep albo jak kto woli chwyt marketingowy. Ale wróćmy do rzepaku. 20 lat temu mój dobry kolega zakupił wyprodukowaną w Polsce maszynę do tłoczenia oleju z rzepaku na zimno i tym samym stał sie jedynym i pierwszym w Polsce producentem takiego oleju. Niestety bardzo szybko okazało się, że nie moze on sprzedawać swojego produktu ponieważ nikt nie opracował Polskiej Normy PN dla oleju rzepakowego tłoczonego na zimno. Po długich perturbacjach i opłaceniu pewnego profesorka z Gdańska udało mu sie uzyskać Zakładową Normę ZN dla tego oleju co pozwalało sprzedawać ten olej w detalu tzn można go było kupić w sklepach spożywczych w 1L butelkach. Kolejna “klapa”, bo ludzie nie chcieli kupować oleju lekko mętnego o zielonkawym trudnym do bliższego opisania kolorze, który to olej jak twierdzili śmierdział kiszonką a zapach ten nasilał sie przy smażeniu i pozostawał w całym domu na wiele godzin. Sam smażyłem na nim ryby, były smaczne ale zapach przy samym smażeniu faktycznie mógł skutecznie odstraszać. Na szczęcie kolega znalazł rozwiązanie, zgłosiła sie do niego firma produkująca pasze dla zwierząt i odbierali od niego wszystko tzn olej i makuch czyli inaczej mówiąc wytłoczki. NATOMIAST co sie tyczy pańskich domysłów na temat wtórnego wykorzystania owego makucha do produkcji biopaliw, otóz ten sam kolega został zaproszony do Czech w ramach jakiejs bzdurnej wymiany rolniczej na zwiedzanie….. czeskiej olejarni, w której tłoczono z rzepaku olej na zimno czyli dokładnie tą sama technologią, jedynie maszyny były inne tzn czeskie. Oczywiście kolega zapytał Czechów co robią ze swoimi produktami i otrzymał odp: z oleju wytrącamy parafinę przy pomocy benzyny ekstrakcyjnej i tak oczyszczony olej używamy jako paliwa w czeskich ciężarówkach marki Tarta (dodam, że było to juz w czasach kiedy pani M. Olejnik lobbowała przeciw polskiej ustawie o biopaliwach na antenie TV) a z makucha również przy pomocy benzyny wypłukujemy resztki oleju, który jest później rafinowany i sprzedawany w sklepach jako olej spożywczy.
      Podsumowując, w makuchu nawet w tym z tłoczenia na zimno jest zbyt mało oleju żeby opłacało się pozyskiwać go na biopaliwa a co do jakości oleju spożywczego pozyskanego tą metodą oraz jego “zbawiennego” wpływu na nasze zdrowie wolę sie nie wypowiadać żeby nikogo nie wprowadzić w błąd.

    3. Zdzisław
      21 sierpnia 2016 o 10:37 Odpowiedz

      A zapytał Pan czy ten rzepak pochodzi z pól opryskiwanych największą trucizną koncernu Monsanto czyli Roundupem?

  10. Irmina
    9 sierpnia 2016 o 14:04 Odpowiedz

    Fajnie Piotrze, ze uswiadamiasz społeczństwo, przynajmniej to czytające Twojego bloga. Co raz wiecej ludzi zaczyna zwracać uwagę na to co je, rozumiejąc, ze ma to zasadniczy wpływ na funkcjonowanie organizmu.
    Brakuje mi w tym artykule, wskazania konkretnych produktów. Zdaje sobie sprawę, że byloby to dodatkowe, pracochlonne zajęcie dla Ciebie, pewnie zarzucano by Ci równiez reklame, ktora powodowana moglaby byc jakimis korzysciami. Ale w obawie przed takimi sytuacjami, często zostaje powtarzanie samej teorii. I tak niby wiemy wszystko, ale zeby cos zmienic nie mamy czasu i chęci. Bo, jak szukac, czym sie kierowac, ktore sklepy, producenci są sprawdzeni itd. Dla mnie – sądzę, że dla wielu osób również – wskazanie konkretnych producentów byłoby bezcenną pomocą z Twojej strony.
    Przeciez muszą być uczciwi producenci, ktorzy nie obawiaja sie ujawniania pochodzenia surowcow do produkcji, metod produkcji i podawania rzetelnie skladnikow. “Siedząc” w temacie, ze tak powiem, wiedzialbys jakie standardy winien spelniac dany produkt.
    Życzę wytrwałości, ciekawy blog, zapisuję się na newslettera, pozdrawiam.

    1. Piotr
      9 sierpnia 2016 o 18:32 Odpowiedz

      Irmino, bardzo bardzo dziękuję za miłe słowa. Z tą pewnością na 100% co do produktów to mam zdanie następujące: pewnym w życiu można być tego co sama zrobisz od A do Z. Natomiast biorąc pod uwagę, że póki co chyba jeszcze jakiekolwiek normy przyzwoitości obowiązują, to najlepiej czytać etykiety. W przypadku olejów: ja nie używam żadnych, ale to żadnych rafinowanych – swego czasu jeden ze znajomych opowiedział mi jak wygląda proces produkcji to odechciało mi się na dobre. Oliwa z oliwek – wybieram greckie, trochę droższe, w ciemnych butelkach. A do smażenia olej kokosowy.
      Pozdrawiam serdecznie!

      1. Gh
        20 sierpnia 2016 o 23:48 Odpowiedz

        Ja polecam wakacje w Chorwacji i uzbrojenie się w parę litrów oliwy z oliwek od rolnika smak jakiego w życiu nie doświadczyli ie a wasze greckie ciut droższe oliwy to można do opalania co najwyżej używać

  11. Irmina
    9 sierpnia 2016 o 22:36 Odpowiedz

    O to już jakies konkretne sugestie, dzieki.

  12. Gurken
    16 sierpnia 2016 o 15:59 Odpowiedz

    A co z oliwą z oliwek ? Jest zdrowa czy nie ? bo przecież jest pochodzenia roślinnego.

    1. Piotr
      16 sierpnia 2016 o 16:06 Odpowiedz

      Jak najbardziej, jest zdrowa o ile nie została sfałszowana poprzez mieszanie z tanimi olejami i nie używamy jej do smażenia.

  13. olo
    15 marca 2017 o 10:14 Odpowiedz

    Coś wam napiszę bo te kłótnie to dziecinada. Jak się robi oliwę z oliwek na zachodzie. Do tego procesu potrzebny jest tani olej roślinny plus zielony barwnik. Głupich nie brakuje więc zeżrą i jeszcze zrobią dobrą reklamę. Mafia opanowała ten proceder jest bardzo dochodowy i nie niesie żadnego ryzyka……. Blaszki w tętnicach co tam takiego jest a no zdegenerowany tłuszcz roślinny plus szpik kostny……… Cholesterol sprzedaż leków rośnie interes ma się dobrze, a będzie jeszcze lepiej.

  14. Żaneta Geltz
    4 września 2017 o 11:04 Odpowiedz

    Zamiast naskakiwać na autora, który ma dobre intencje, podrzucajcie Czytelnikom ciekawe źródła dodatkowe. Albo wzajemnie nauczymy się wyszukiwać produktów, albo pozostanie już tylko zakup własnej ziemi pod warzywnik, kilku kur czy gęsi, własnej kozy i skrawka lasu. Szkoda, że tutaj tyle jadu się leje.
    Podrzucam artykuł napisany przez dr nauk medycznych – alergologa:
    http://hipoalergiczni.pl/czym-smarowac-chleb-na-czym-smazyc-czy-niskotluszczowe-produkty-pomagaja-czy-szkodza/
    Czyli: masło – najlepiej ghee, smalec najlepiej gęsi – a jeśli zwykłe, to tylko ze sprawdzonych źródeł.
    Roślinne: oliwa z oliwek i olej kokosowy – w wersji nierafinowanej, z listkiem BIO.

Napisz komentarz